Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
47 postów 15 komentarzy

LOS Polski

LOSPolska - Partia polityczna. Oficjalny profil. Nadchodzi czas Patriotów!

Liberokomuna atakuje!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się! To stare hasło, rodem z Manifestu Komunistycznego, przywołuje dziś nie tylko krwawe demony przeszłości, ale jest też ostrzeżeniem, że wciąż żywe „widmo krąży po Europie – widmo komunizmu”.

  Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się! To stare hasło, rodem z Manifestu Komunistycznego, przywołuje dziś nie tylko krwawe demony przeszłości, ale jest też ostrzeżeniem, że wciąż żywe „widmo krąży po Europie – widmo komunizmu”.

 Nie jest to już siermiężny bolszewizm, czy jeszcze bardziej morderczy stalinizm, które zapisały się niezwykle okrutnie w pamięci narodów dawnego imperium rosyjskiego i Europy Środkowo-Wschodniej, ale jest to mutacja chorych wizji snutych niegdyś przez Karola Marksa, które obecnie określane są mianem marksizmu kulturowego. Ten komunistyczny kulturkampf realizowany jest w myśl strategii tzw. długiego marszu przez instytucje unijne i krajowe, które opanowywane są przez marksistów, a następnie są przebudowywane, aby mogły skutecznie działać na rzecz ich rewolucji. Strategia ta jest niezwykle groźna i przebiegła, ponieważ marksiści zmienili metody działania i przeszli od stosowania krwawego terroru do pokojowego narzucania swojej hegemonii kulturowej, w drodze infiltracji i zawłaszczenia instytucji publicznych, które stają się gorliwymi krzewicielami ich destrukcyjnej ideologii. Dlatego ma rację Dariusz Rozwadowski, który w wywiadzie dla portalu PCh24.pl słusznie zauważył, że strategia ta „prowadzi do głębokich, trudnych do odwrócenia zmian w ludzkiej świadomości. Ludzie sami z radością przyjmują rewolucję, widząc w niej postęp, nie zdając sobie w ogóle sprawy, że to stare bolszewickie treści, tyle że podane w innej, nowej formie”. Nie ulega też wątpliwości, że „celem końcowym jest zwycięstwo rewolucji, stworzenie nowego człowieka i nowego ładu społecznego oraz przejęcie władzy przez marksistów, którzy przyznają sobie rolę kierowniczą”.

 Droga do zwycięstwa antykultury marksistowskiej i ustanowienia dyktatury nowego proletariatu wiedzie poprzez zniszczenie Kościoła katolickiego i wartości chrześcijańskich, które są główną przeszkodą stojącą na drodze do rewolucji komunistycznej, bowiem bez przeprowadzenia dechrystianizacji nie udało się urzeczywistnić tych chorych wizji nawet bolszewikom stosującym masowy terror. Dzisiaj głównym instrumentarium marksistów jest promowanie „aborcji na życzenie, legalizacja związków homoseksualnych, rozbijanie tradycyjnej rodziny, seksualizacja dzieci i młodzieży, niszczenie wspólnoty narodowej, demoralizowanie kobiet i walka z religią chrześcijańską”. Ważną rolę odgrywa także pseudoideologia gender, będąca „wyjątkowo destrukcyjną siłą, w której ogniskują się niemal wszystkie marksistowskie idee i dążenia, czyli zniszczenie ludzkiej tożsamości, sprowadzenie człowieka do poziomu zwierzęcia, destrukcja tradycyjnej rodziny i wykorzystanie mniejszości seksualnych jako nowego proletariatu. Głównym celem gender jest zniszczenie tożsamości indywidualnej człowieka, a w konsekwencji także zniszczenie tożsamości wspólnotowej. Człowiek ma się stać pozbawionym duchowości zlepkiem popędów, który kieruje się w życiu egoizmem i dążeniem do zaspokajania najniższych instynktów”.

 Jednak, aby zrealizować ten śmiały plan marksiści musieli znaleźć nowy proletariat i zawrzeć taktyczny sojusz ze „złotą międzynarodówką”. Zawiedli się bowiem na robotnikach, którzy w procesie dojrzewania społecznego stawali się coraz bardziej siłą antyrewolucyjną, a poza tym w wyniku globalizacji i przenoszenia produkcji przemysłowej do Azji stracili na znaczeniu. Dlatego taranem rewolucji stały się obecnie „grupy zbuntowanej młodzieży, feministki, mniejszości etniczne i narodowe, ruchy pacyfistyczne i antynuklearne oraz przede wszystkim mniejszości seksualne. Wszystkie wymienione grupy otwarcie sprzeciwiały się tradycyjnemu modelowi społeczeństwa i tradycyjnej kulturze, dlatego idealnie nadawały się na nowy proletariat”, który stanowi teraz awangardę „postępu”, rozumianego jako zniszczenie „starego” świata, na którego gruzach ma powstać nowy marksistowski porządek. W tym kontekście szczególnie groźnie wygląda sojusz marksistów ze światową finansjerą i brukselską plutokracją, bowiem bez wsparcia finansowego i otwarcia im dostępu do instytucji publicznych wyznawcy Marksa byliby jedynie niewiele znaczącymi dziwolągami, skazanymi na wegetację w marginalnym rynsztoku politycznym. To brudne pieniądze żydowskiego hochsztaplera George’a Sorosa i jemu podobnych napędzają w całej Europie piekielną machinę lewactwa i dewiantów. To polityczne i instytucjonalne wsparcie „liderów” Unii Europejskiej dało marksistom skuteczne narzędzia deprawacji narodów europejskich i wprowadziło ich na brukselskie salony. Świadectwem tej kolaboracji jest wpisanie Manifestu z Ventotene do „Białej księgi w sprawie przyszłości Europy”, czy złożony w sierpniu 2016 r. hołd Altiero Spinelliemu przez Matteo Renziego, Angelę Merkel i François Hollande’a. I jakby tego było mało, to Spinelliego uczyniono patronem głównego budynku europarlamentu, a w maju 2018 r. Jean-Claude Juncker uroczyście odsłonił w Trewirze pomnik Karola Marksa, ofiarowany przez chińskie władze z okazji obchodów 200. rocznicy jego urodzin.

 Wielu ludzi może się dziwić, a nawet wątpić w możliwość ścisłego współdziałania marksistów ze światową finansjerą i unijnymi technokratami przenikniętymi duchem liberalizmu, ponieważ w kwestiach ideologicznych występują między nimi fundamentalne różnice. Ale jeśli się temu lepiej przyjrzymy, to bez trudu dostrzeżemy wspólnotę interesów, która ich łączy silniej niż jakiekolwiek idee. Mają bowiem ten sam cel, a więc zdobycie panowania nad światem. Pazerni lichwiarze są wyznawcami globalizmu, który znosi granice i ułatwia im ograbianie kolejnych społeczeństw, a unijnych plutokratów inspiruje marzenie o Stanach Zjednoczonych Europy, które mają wyrosnąć na trupie państw narodowych. Marksiści zaś fantazjują o światowej rewolucji komunistycznej. Wspólnym mianownikiem jest więc dla nich kosmopolityzm, bowiem globaliści i federaliści unijni uznają za swoją ojczyznę nie kraj, z którego się wywodzą, ale cały świat, natomiast proletariusze w ogóle nie mają ojczyzny, co zauważyli już dawno temu autorzy Manifestu Komunistycznego. Nic też bardziej nie jednoczy jak chęć pokonania wspólnego wroga stojącego na drodze do realizacji ich niecnych planów. A wrogiem tym jest chrześcijaństwo i tożsamość narodowa, stanowiące fundamenty wielowiekowego porządku europejskiego, z którymi walczą zjednoczone siły banksterów, plutokratów i marksistów zrzeszonych w różnych międzynarodówkach. Dobrym przykładem z przeszłości może być nieco „egzotyczny” sojusz reakcyjnego kanclerza Otto von Bismarcka z liberałami niemieckimi, popierającymi jego kulturkampf wymierzony w Kościół katolicki, a także służący do wynaradawiania Polaków w zaborze pruskim, czego najwymowniejszym dowodem było męczeństwo polskich dzieci z Wrześni.

 Wyniki wyborów do PE pokazały, że w Unii Europejskiej nie nastąpił przełom i pomimo tego, że eurosceptycy wzmocnili nieznacznie swoją reprezentację, to jednak dotychczasowy establishment trzyma się mocno. Należy się więc spodziewać, że marksistowski kulturkampf nabierze rozpędu i w procesie tzw. pogłębionej integracji będzie z jeszcze większą determinacją zwalczał tradycyjne wartości europejskie. Polska jest jednym z frontów totalnej wojny wypowiedzianej naszej cywilizacji przez siły „postępu”. Dlatego od pewnego czasu jesteśmy obiektem zmasowanego ataku hunwejbinów od Biedronia i Zandberga, którzy atakując Kościół i święte dla Polaków symbole próbują rozpętać piekło rewolucji „kulturalnej” mającej obalić „stary” porządek. W mediach trwa antykatolicka i antynarodowa ofensywa propagandowa, a ulicami naszych miast przetaczają się parady dewiantów, podczas których dochodzi do obrzydliwych aktów profanacji symboli religijnych i wściekłych ataków na tradycyjny model rodziny. W wielu polskich szkołach zorganizowano „Tęczowy Piątek”, promując wśród młodzieży homoseksualizm, a prezydent Warszawy podpisując Deklarację LGBT+ usankcjonował prawnie uprzywilejowanie odmieńców seksualnych. Wszystko to odbywa się pod parasolem politycznym powołanego przez Schetynę centrolewu, który co prawda nie wygrał ostatnich wyborów, ale uzyskując 38,47% głosów ujawnił swoją siłę, z którą należy się liczyć. Tym bardziej, że Wiosna Biedronia uzyskała kolejne 6,06%, a Lewica Razem 1,24%, co daje w sumie 45,77% głosów i przekłada się na poparcie 6 245 655 wyborców (PiS uzyskał 45,38%, czyli 6 192 780 głosów).

 Ponurym świadectwem skuteczności sojuszu liberokomuny jest wprowadzenie na brukselskie salony aż trzech byłych premierów wywodzących się z SLD: Leszka Millera, Włodzimierza Cimoszewicza i Marka Belki. To prawdziwy chichot historii, że ci komuniści, którzy mają na sumieniu kolaborację ze Związkiem Sowieckim i ręce splamione krwią polskich patriotów będą reprezentować nasz kraj w Brukseli. Dziwne to i oburzające, ale jeśli przypomnimy sobie plugawe wynurzenia towarzysza Jażdżewskiego z „Liberte”, który stwierdził, że Polska jest mu niepotrzebna, bo według niego „jest wielkim genetycznym i kulturowym obciążeniem” oraz przywołamy w pamięci szczere wyznanie jego politycznego patrona, Donalda Tuska, który z bólem przyznał, że dla niego „polskość to nienormalność”, to wtedy zrozumiemy do jakiego celu zmierza zjednoczona liberokomuna. Celem tym jest zniszczenie polskiej państwowości i zniewolenie naszego narodu, co jest niezbędnym etapem w budowie Stanów Zjednoczonych Europy, o których powstaniu marzą dziś zgodnie marksiści, liberałowie, banksterzy i wszelkiej maści odmieńcy. Dlatego, żeby przetrwać, musimy zgromadzić wszystkie dostępne siły potrzebne do przeprowadzenia kontrrewolucji narodowej i tradycjonalistycznej, która wymiecie z naszej ziemi głosicieli fałszywego „postępu” i wyrwie z korzeniami rozplenione chwasty marksistowskiej ideologii.

Wojciech Podjacki

KOMENTARZE

  • Dałem *5 (przez większy pryzmat).
    "...Droga do zwycięstwa antykultury marksistowskiej i ustanowienia dyktatury nowego proletariatu wiedzie poprzez zniszczenie Kościoła katolickiego i wartości chrześcijańskich, które są główną przeszkodą stojącą na drodze do rewolucji komunistycznej,..."

    Ale powyższe zdaie wybitnie uważam, mija się z prawdą. Dokładie te same macki sterują tzw. chrześcijastwem i wszystkimi innymi odogami tej popapraej ideologii (wszystkimi religiami tzw "księgi".
    wręcz uroczo jawnie wykorzystując rzeczoą do kręceia aszą plaetą. I to od tysięcy lat być może; patrzmy w szerszym kotekście czasu i przestrzei)
    A jedyną prawdziwą "przeszkodą" dla "unych"; jest nasza wiedza i świadomość prawdy o historii(miedzy iymi). Dlatego się tak ostatio miotają jak ..dzi po pustym sklepie. Z tej paniki i pośpiechu który ma ich doprowadzić do ichnego "ideeFix" czyli "ziemi obiecaej(całej dla ich rzecz jasna), potyają się co chwile o włase pejsy. Jak o interet a przykład.
    Jedak zaczyam dostrzegać promyczki nadziei.

    pozdrowił

    pozdrowił
  • To oczywiście wszystko wina Putina!
    Wygonił bolszewizm z Moskwy do Brukseli, pogonił Sorosa i tępi genderowców oraz sodomitów. Ba! Zabrania im nawet szlajać się po ulicach i zbliżać do dzieci.
    Co za bestia z tego kagiebisty...
  • Wg mnie, to nadinterpretacja
    To nie jest marksizm, nawet kulturowy. Marks odwoływał sie do kwestii materialnych głównie, a nie światopoglądowych. Te drugie to już bardziej engelsizm.
    A marsz przez instytucje to "zarzucił" jako metoda działania, Antonio Gramsci. Mussolini zamiast kazać go powiesić, pozwolił mu w więzieniu pisać.
    Marsz przez instytucje to grmascizm, a marksizm to rewolucja przperowadzona przez masy. Lenin też to odwrócił, bo rewolucję w Rosji zrobiła kadra fanatycznych, zawodowych rewolucjonistów a nie masy proletariackie.
    Marks to "byt kształtuje świadomość" i starał się on jednak być racjonalny. Natomiast obecnie do nauk Gramsciego i szkoły frankfurckiej, dołożono postmodernizm, w którym powywracano faktyczne znaczenia pojęć.
    Ale wszyscy się czepiają tego Marksa, jak inni Putina.
  • @Wican 10:12:20
    "powywracano faktyczne znaczenia pojęć. Ale wszyscy się czepiają tego"

    Bo bardzo chcą pokrzykiwać, a myśleć im się nie chce.
  • Dobrze byłoby
    pisać tego rodzaju treści z dużego dystansu.Duży dystans pozwala lepiej rozumieć własną sytuację.
    Autor robi akurat coś odwrotnego więc wychodzi z tego doskonale nam znana papka.Wałkowana ciągle i ciągle od 150-lat .Dodajmy że bez większego pożytku dla nas.

    //Dobrym przykładem z przeszłości może być nieco „egzotyczny” sojusz reakcyjnego kanclerza Otto von Bismarcka//

    Dobrym przykładem na co? Bismarck faktycznie jest dobrym przykładem ale tego o czym autor się nie zająknął.To wybitny polityk który wiedział że ochronny parasol jaki Anglia rozpięli nad Niemcami służy tylko temu aby:zjednoczonych,odkarmionych,jako tako wzbogaconych i uprzemysłowionych Niemców pchnąć do wojny z Rosją.
    Bismarck tej wojny nie chciał bo jako wybitnie inteligentna jednostka wiedział że to przyniesie zgubę.Robił więc wszystko żeby zbudować państwo na tyle silne i na tyle szybko żeby było zdolne do działań samodzielnych i bez angielskiej kurateli.Stąd wszelkie sojusze (nazwane tu "egzotycznymi" ),twarda,bezpardonowa polityka wobec zawalidróg takich jak Polacy czy Kościół Katolicki.

    // męczeństwo polskich dzieci z Wrześni.//

    Jakie znów "męczeństwo" ? widzę że autor ulega egzaltacjom wierszokletki Konopnickiej.Przypominam że w tamtych czasach ówczesnym w systemie szkolnym (i wychowawczym wogóle) rózgi były rzeczą absolutnie normalną,legalną,regulaminową i stosowaną w całej Europie.
    Myślałby kto.We wrzesińskiej szkole dzieciaki dostały w skórę bo nie umiały jakiejś niemieckiej modlitwy .Ale zapewniam że w tym samym czasie jakieś inne dzieciaki w jakiejś innej szkole oberwały za nieumiejętność tabliczki mnożenia.Akurat jest powód do histerii.
    Dzisiaj człowiek bez znajomości języka obcego postrzegany jest nieomal jak kaleka.Możliwość komunikowania się w więcej niż jednym języku to szalenie pożyteczna sprawa.Teraz widzimy to z całą ostrością.Najwidoczniej Niemcy wiedzieli o tym już 150 lat temu.
  • @Autor
    Generalnie: gdzieś dzwonią, ale nie wiadomo w którym kościele.
    Mgła.
  • Szanowny panie...
    W pełni się z panem zgadzam, że bez zniszczenia Kościoła Katolickiego, bez zniszczenia Wiary, nie da się wprowadzić żadnej satanistycznej ideologii, niezależnie od tego czy byłby to komunizm, kapitalizm, LGBT-izm itd, itp...

    Jaki więc stąd wypływa wniosek?
    Nie ma innej rady na szatana, jak TYLKO I WYŁĄCZNIE obrona Kościoła Katolickiego, przede wszystkim modlitwą, szczerym nawróceniem, pokutą i zadośćuczynieniem, oraz budowanie swojej Wiary (przez duże W, bo w naszego Pana Jezusa Chrystusa). Każdego z nas, indywidualnej, swojej Wiary...

    NIE MA JUŻ INNEGO DLA NAS POLAKÓW I ŚWIATA RATUNKU...
  • @Jan Paweł 13:34:34
    A tak z ciekawości: jest Pan w stanie wybronić się z twierdzenia, że katolicy są dziećmi szatana?
  • Czysty idiotyzm próba łączenia wody z ogniem..
    "
    Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się! To stare hasło, rodem z Manifestu Komunistycznego, przywołuje dziś nie tylko krwawe demony przeszłości, ale jest też ostrzeżeniem, że wciąż żywe „widmo krąży po Europie – widmo komunizmu”
    "

    A takie hasło "Wszyscy jesteśmy dziećmi Boga" poza tymi którzy nie wierzą w naszego Boga ... a Bóg stworzył świat dla ludzi wierzących..
    żydzi mają jeszcze dosadniej powiedziane ...żydowski Bóg stworzył świat dal żydów i wręcz zaleca żydom "idzie i zdobywajcie ziemię pod swoje panowanie".

    Komunizm był pierwszą próbą wyzwolenia się mas niewolników z oligarchicznej niewoli... i komuniści chcieli tak wyzwolić cały świat od niewolnictwa u Oligarchów tak jak żydzi chcą wyzwolić cały świat czyniąc z niego niewolnika żydowskich Oligarchów, jak katolicy chcą wyzwolić cały świat czyniąc z niego owieczki czyli bydło w rękach Watykanu, jak muzułmanie chcą wyzwolić cały świat czyniąc go poddanym najwierniejszym sługom Mahometa... a jeszcze Hitler chciał wyzwolić cały świat by ten pracował niewolniczo na dobrobyt Niemieckich nadludzi.

    Z tych wszystkich wyzwolicieli tylko komuniści chcieli zwalczać i zwalczali oligarchię cala reszta wyzwolicieli ustawiała się w pozycji Oligarchów czyniąc z reszty w istocie niewolników tej oligarchii (finansowej, rodowej, rasowej czy religijnej).

    Ta pierwsza komunistyczna próba była brutalna (lud w masie swojej jest brutalny wobec swoich prześladowców .. i wzajemnie) i absurdalna poprzez "rawniłowkę"... ale kierunek dobry .. nie istnieje demokracja Oligarchowie posiadają większość zasobów danego kraju na prywatną własność.
    I o tą własność oligarchiczną idzie wojna...

    Tam gdzie są Oligarchowie (obojętnej maści finansowi, religijni, rodowi, rasowi) to nie ma demokracji a jest mniej lub bardziej ukryte niewolnictwo taniej siły roboczej.
    Zachód ciągle tkwi w epoce dyktatury Oligarchów przypudrowanej tylko na demokrację.
    PRL był kolejnym po komunizmie bardziej przyjaznym krokiem w dobrym kierunku .. nie było Oligarchii była nieoligarchiczna dyktatura proletariatu...
    też niedobrze...
    Potrzebna jest demokracja z systemowym zabezpieczeniem przed dyktaturą Oligarchów (progresja podatkowa, obligatoryjne odziały państwa w większych firmach...miękkie ograniczenie bogactwa od góry...ograniczenie dziedziczenia majątków produkcyjnych wielkoskalowych (likwidacja oligarchii rodowej)...zakaz robienia biznesu przez organizacje religijne (ograniczenie oligarchii kościelnej)... podatek od majątku (z wysokim progiem zwolnienia)
    tak majątek był wykorzystywany efektywnie np majątek ziemski..
    ziemia tylko dzierżawiona od państwa a prywatnie tylko do poziomu działki budowlanej (dużej ale działki a nie latyfundia po horyzont bo to odbiera przestrzeń życiową innym ludziom tego samego Narodu.
    .. itd itp...
    Solidaruchy cofają nas wstecz to systemów Oligarchicznych..
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:37:00
    Katolicy jak wszyscy ludzie na tym świecie są stworzeni przez Pana Boga i obdarowani przez Niego wolną wolą. Mogą wybrać Pana Boga z Jego Prawem i życie wieczne, bądź szatana z jego wiecznym potępieniem.

    Nie ma więc tutaj jakiegoś przymusu, są natomiast konsekwencje i BARDZO poważne.
    Tak to wygląda, gdy np "dobrze" się bawiąc, dokonamy złego wyboru :
    https://www.youtube.com/watch?v=BGJnkqYBSRo&t=396s
    Ja nie ryzykowałbym takiej "zabawy".

    P.S. Katolicy jednak w odróżnieniu od innych ludzi, zostali obdarowani większymi łaskami Pana Boga, ale też i większą mają misję do spełnienia z której będą TAM rozliczani. Po prostu muszą być tutaj na Ziemi apostołami Pana Jezusa, co ja, jak widać, jak tylko mogę staram się robić.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:37:00
    SĄD katolików jest o wiele cięższy niż pogan. Ale pokazało nam Św Siostra Faustyna jak można uniknąć SĄDu...
    Po prostu należy oddać swoją wolną wolę Panu Bogu.
    Wiele mówi o tym Ks Natanek w całym cyklu ostatnich kazań.
    Zachęcam do wysłuchania wszystkich kazań począwszy od tego :
    https://www.youtube.com/watch?v=UtqlwlHwC-w
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:37:00
    A jak może wyglądać nasz SĄD, wiemy ze świadectwa osoby która dostała łaskę przeżycia swojego SĄDu jeszcze tu na Ziemi. Tutaj można wysłuchać relację z tego świadectwa :
    https://www.youtube.com/watch?v=NGTZQQP3T1s&t=281s
  • @Jan Paweł 17:22:40
    " Katolicy jednak w odróżnieniu od innych ludzi, zostali obdarowani większymi łaskami Pana Boga, ale też i większą mają misję do spełnienia "

    "SĄD katolików jest o wiele cięższy niż pogan."

    Ewidentny z Pana ksenofob a pewnie i rasista. Znaczy - dzieli Pan ludzi na lepszych i gorszych.
    To potwierdza tezę o szatańskim pochodzeniu.

    Na razie cieniutko, judaisto.
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:25:45
    celny strzał.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930