Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
47 postów 15 komentarzy

LOS Polski

LOSPolska - Partia polityczna. Oficjalny profil. Nadchodzi czas Patriotów!

"Wniebowzięty" marszałek.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czytając o podniebnych wyczynach marszałka Marka Kuchcińskiego mimowolnie nasunęły mi się skojarzenia z przygodami dwóch sympatycznych obrzympałów:

Arkaszki Kozłowskiego i Lutka Narożniaka, którzy dość nieoczekiwanie odkryli w sobie wielkie zamiłowanie do awiacji i podróżowania w przestworzach. Oczywiście mam tu na myśli bohaterów filmu Wniebowzięci, w których role wcielił się niezapomniany duet: Zdzisław Maklakiewicz i Jan Himilsbach.

Poza tym, w obu tych przypadkach pojawia się miasto Rzeszów, jako obiekt stałych peregrynacji marszałka Sejmu, a także miejsce, gdzie nasi filmowi bohaterowie próbowali swoich sił w podrywaniu młodych „lasek”. I pomimo tego, że celem podróży Kuchcińskiego, niejednokrotnie rodzinnych, bo na pokład samolotu rządowego zabierał członków swojej familii, były przeważnie powroty do domu, to jednak w jego przypadku kontekst erotyczny nie byłby wcale zaskakujący. Nazwisko tego polityka wypłynęło bowiem przy okazji ujawnienia podkarpackiej seksafery, gdy w mediach pojawiły się informacje, że podobno były agent CBA „wszedł w posiadanie nagrania wideo, na którym »marszałek Kuchciński obcuje płciowo z nieletnią prostytutką pochodzenia ukraińskiego«”. Dygnitarz wtedy przekonywał, że posądzanie go o rozpustę „to element walki politycznej”, bo jego zdaniem „chodziło nie tylko o uderzenie w konkretną osobę, lecz także o osłabienie prestiżu instytucji”[1]. Być może tak było, jak twierdzi marszałek. Jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że coś tu śmierdzi, ponieważ po ujawnieniu tej skandalicznej sprawy zaczęto ją energicznie „zamiatać pod dywan”. Niedyskretnego agenta wywalono z pracy na „zbity pysk” i poddano obróbce przez organy ścigania, a media zastraszono składanymi do prokuratury doniesieniami i pozwami z żądaniem zadośćuczynienia za to, że dopuściły się „znieważenia funkcjonariusza publicznego”. Na dodatek koronny dowód w sprawie, czyli płyta z nagraniem erotycznych igraszek, zniknęła w nieznanych okolicznościach z sejfu CBA, a ważny świadek, który w śledztwie mógł udzielić cennych informacji, popełnił „samobójstwo” w więziennej celi[2]. No, ale wróćmy do podniebnych wojaży marszałka, bo seksafera jest już dość dobrze opisana, a poza tym, jak mówią śledczy – „sprawa jest rozwojowa” i zobaczymy, dokąd nas jeszcze doprowadzi…

W kwestii szybowania w obłokach „pana marszałka kochanego” praktycznie codziennie wychodzą na jaw nowe fakty. Najpierw miały to być „jedynie” 23 potwierdzone przez Kancelarię Sejmu przeloty z rodziną, a niedawno dowiedzieliśmy się, że Kuchciński w kilkanaście miesięcy odbył ponad 100 lotów wojskowymi statkami powietrznymi. Korzystał bowiem nie tylko z ulubionego i luksusowego odrzutowca Gulfstream G550, ale także z transportowej CASY i śmigłowca Sokół. Obecnie trwa sprawdzanie w ilu z tych lotów towarzyszyli mu członkowie rodziny, chociaż już dziś wiadomo, że były też takie przypadki, gdy bliscy marszałka latali bez niego na pokładzie. Najczęstsza trasa marszałkowskich lotów wiodła z Warszawy do Rzeszowa i z powrotem. Bywały miesiące, że Kuchciński korzystał z transportu lotniczego co 2–3 dni, a przelot odrzutowcem Gulfstream na tej trasie trwa 45 minut. Koszt takiego lotu kształtuje się na poziomie około 25 tys. zł za godzinę. Dodatkowo podróż drugiej osoby w państwie ma status HEAD, co oznacza, że w gotowości musi być drugi środek transportu oraz zabezpieczający ją funkcjonariusze SOP, którzy chronią marszałka przez całą dobę. Wszystko to powoduje, że całkowity koszt jego podróży do domu przekraczał jednorazowo nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Pomnażając to przez liczbę lotów otrzymamy kwotę idącą w miliony. No cóż, można rzec, że „pan marszałek kochany” nie jest tani w utrzymaniu, a „dobra zmiana” obiecywała przecież oszczędne gospodarowanie publicznym groszem… Co prawda, po ujawnieniu tej skandalicznej sprawy, Kuchciński przekazał na cele charytatywne 15 tys. zł za przeloty jego rodziny, ale jest to jedynie równowartość średniej ceny biletów LOT na tej trasie, którą ustalono na 650 zł. A poza tym należy zapytać: dlaczego nie zwrócił tych pieniędzy bezpośrednio do budżetu państwa, który pokrywał koszty jego podniebnych eskapad?

Marszałek Kuchciński, inaczej niż w sprawie seksafery, długo milczał jak zaklęty na temat użytkowania przez siebie floty samolotów rządowych, co może być w pewnym stopniu zrozumiałe, ponieważ, w przypadku ewentualnego potwierdzenia się jego udziału w skandalu obyczajowym, ryzykował dramatem rodzinnym. Dlatego oburzony oskarżeniami medialnymi unosił się gniewem i groził surowymi konsekwencjami. Tym razem długo trzymał język za zębami, bo najwidoczniej zdał sobie sprawę, że mocno przegiął, a rodzina z tego powodu nie powie mu przecież złego słowa, bowiem sama korzystała z przywilejów „przysługujących” marszałkowi. W końcu jednak „nadejszła wiekopomna chwila” i Kuchciński wystąpił na zorganizowanej w Sejmie konferencji prasowej, gdzie odczytał oświadczenie, w którym zaserwował nam litanię mętnych tłumaczeń, jednocześnie zasłaniając się przepisami prawa dotyczącymi organizacji lotów dla VIP-ów[3]. Dobrze podsumował to „niezwykłe” wydarzenie Łukasz Warzecha, który ocenił, że wystąpienie to było „charakterystyczne dla marszałka, nie było żadnego dialogu z mediami, żadnego czasu na pytania. Była komunikacja w jedną stronę, prowadzona sztywnym, urzędniczym językiem. […] Kuchciński stwierdził, że duża liczba jego służbowych lotów wiązała się z przyjętym modelem sprawowania funkcji. Naprawdę? A czymże ten model różnił się od poprzednich? Kuchciński twierdzi, że dużo podróżował, bo konsultował politykę władzy z obywatelami. To już jawna kpina”. Zdaniem tego publicysty ze „spotkaniami z ludźmi” można kojarzyć innych polityków z obozu władzy, „ale nie sztywnego jak po połknięciu kija, źle się czującego w swojej funkcji Kuchcińskiego. Jeżeli pojawiał się gdzieś jako marszałek Sejmu, to równie dobrze zamiast niego można by tam zawieźć tekturową atrapę”. Jego oświadczenie można ostatecznie sprowadzić do następującej konkluzji: „Może i coś tam zrobiłem źle, niektórzy się oburzyli – no dobra, przepraszam. Ale wolno mi było, prawa nie złamałem, a w ogóle to jestem bardzo zajęty. Zresztą coś tam wpłaciłem, a teraz tu się zgina dziób pingwina”[4]. 

W całej tej sprawie zachowanie Kuchcińskiego nacechowane jest wyraźną pogardą wobec Polaków, którzy doświadczają po raz kolejny jego buty i arogancji, rzucił nam bowiem na odczepnego byle ochłap, być może myśląc sobie: „Trzeba mieć ambicję. Niech sobie ciemny lud nie myśli, że ma do czynienia z frajerem”. I pomimo tego, że narobił PiS-owi sporych kłopotów wizerunkowych, uderzając w rzekomy „gen partii: wiarygodność i pokorę”, to nie okazał żadnej skruchy, a na dodatek znalazł obrońców w szeregach swojego ugrupowania. Ryszard Terlecki stwierdził bowiem: – „Nie widzę potrzeby, by marszałek Sejmu Marek Kuchciński zwracał pieniądze za loty. […] Ja bym nie zwracał”. Dodał także: – „Nie przesadzajmy, nie wariujmy, samolot i tak leci z marszałkiem, więc czy zabiera posła, czy dziennikarza, czy syna, to myślę, że nie dzieje się nic nadzwyczajnego”[5]. No właśnie, jak przecież celnie zauważył jeden z naszych filmowych bohaterów: „Człowiek musi sobie od czasu do czasu polatać”. Bo jak wiadomo: „Piękny jest nasz kraj z lotu ptaka! Życie jest piękne! Niestety, trzeba umieć z niego korzystać!”. Dlatego prawdopodobnie marszałek Kuchciński nie mógł sobie odmówić tej niewątpliwej przyjemności…

Film Wniebowzięci jest refleksyjną opowieścią o dwóch prostaczkach, którzy, wygrywając w totolotka większą kwotę pieniędzy, postanowili spełnić swoje marzenie o podróży samolotem. Ktoś kiedyś powiedział, że latanie jest jak narkotyk i równie mocno uzależnia, więc nie ma w tym nic dziwnego, że wciągnęło również Arkaszkę i Lutka, którzy całą wygraną przelatali w przestworzach. W ten sposób wygrane pieniądze pozwoliły im stać się na moment kimś innym, niż byli na co dzień. Ostatecznie jednak okazało się, że spełnione marzenie nie uczyniło ich szczęśliwszymi. Musieli też powrócić do swojego dotychczasowego życia, biednego i pozbawionego większych ekscytacji. Ale jest coś, co wyraźnie i na korzyść odróżnia naszych filmowych bohaterów od marszałka Kuchcińskiego, mianowicie to, że swoje pasje realizowali za własne pieniądze, a nie na koszt współobywateli. No cóż, widocznie mieli inny sznyt i na pewno nie był on dziadowski…

Łukasz Warzecha napisał niedawno, że: „Jeśli nawet marszałek Kuchciński, latając wspólnie z rodziną rządową maszyną, nie złamał przepisów, to na pewno postąpił nieetycznie. Niesprawiedliwie byłoby jednak obarczać go całkowitą winą. Kuchciński po prostu dostosował się do patologicznego systemu, który trwa w Polsce od lat i z którego korzystali wszyscy do tej pory. […] Kuchciński nie pomyślał, że robi coś nieetycznego, bo zawsze wszyscy tak robili i nikt się nie czepiał”[6]. O ile można się zgodzić z twierdzeniem Warzechy, że w zakresie wykorzystywania przez polityków wszelkich udogodnień, które stwarza państwo i jego zaplecze logistyczne, mamy do czynienia z poważną patologią, to dość łagodne obejście się przez niego z marszałkiem, który przecież powinien świecić dobrym przykładem, jest zastanawiające. To prawda, że w PRL-u było jeszcze gorzej, tylko ludzie o tym niewiele wiedzieli i że premier Tusk, pomimo ciągłego zapewniania o prowadzeniu „polityki skromności”, rzadko korzystał z rejsowych samolotów i latał jak szalony rządowymi maszynami do Gdańska. Prawdą jest również to, że dotychczas większość polityków, niezależnie od przynależności partyjnej, uznawała rządowe samoloty, ale także samochody, za swoją prywatną własność, a przydzielonych im kierowców i ochroniarzy nierzadko traktowano jak „chłopców na posyłki”. Ale w żaden sposób nie może to usprawiedliwiać ani marszałka Kuchcińskiego, ani partii rządzącej, która doszła do władzy pod hasłami sanacji moralnej polskiej polityki i eliminacji patologii z życia publicznego. A co wyszło z tych obietnic? To akurat pokazał skandal z „wniebowziętym” marszałkiem i wiele innych przykładów zachłanności polityków z obozu rządzącego. Czteroletnia kadencja dobiega końca, a PiS nie podjął nawet próby naprawienia patologicznego sytemu, tylko podobnie do Kuchcińskiego „dostosował się” do niego i zajął miejsce przy korycie po upadłej koalicji PO-PSL. Oburzającym jest także sposób „gaszenia pożarów” przez prezesa Kaczyńskiego, który najpierw „nie dostrzega” patologicznych zachowań swoich kompanów, a następnie przywołuje ich do porządku, ale wtedy dopiero, gdy wybucha skandal. Tak było w przypadku premii rządowych i ten sam scenariusz zastosowano w sprawie podniebnych wybryków Kuchcińskiego. A co by było, gdyby one nie wyszły na jaw? Zapewne nic, bo przecież trzeba dbać o swoich, zwłaszcza o tych, którzy wraz z prezesem PiS należą do grupy trzymającej władzę w Polsce (Morawiecki, Duda, Kuchciński, Karczewski) i mogą narobić Kaczyńskiemu niemało problemów, gdyby zechciał ich pociągnąć do odpowiedzialności. Dlatego jest mało prawdopodobne, żeby „partia-matka” przed jesiennymi wyborami odwróciła się od „wiernego ogrodnika” i postąpiła z nim tak, jak z „bohaterami” afery madryckiej, których zgubiło podobne zamiłowanie do lotniczych podróży na koszt podatnika.

Warzecha słusznie zauważa, że: „Polska klasa polityczna nigdy nie nabrała prawdziwego szacunku do publicznych pieniędzy”. Jednak nie mogę się z nim zgodzić, gdy stwierdza, że: „Korzystanie z fruktów władzy bez należytego umiaru wynika między innymi z zachwiania proporcji między tym, ile politycy zarabiają i tym, co im przysługuje w formie »świadczeń w naturze«”. Nie jest bowiem żadną tajemnicą, że politycy, szczególnie z układu rządzącego, wykorzystują każdą okazję, aby załatwić sobie lukratywne synekury w spółkach skarbu państwa, a swoje rodziny obsadzają na ciepłych i dobrze opłacanych posadkach. W Polsce kwitnie nepotyzm i zachłanność na wszystkich szczeblach władzy, a politycy w porównaniu do większości obywateli zarabiają całkiem dobrze. Poza tym jakość ich pracy w żaden sposób nie kwalifikuje ich do tego, aby mogli za nią otrzymywać większe wynagrodzenie, bo wiadomo, że „jaka praca, taka płaca”. Jerzy Urban, zwany też czerwonym Goebbelsem, powiedział kiedyś, że „rząd się sam wyżywi” i jak widać po latach sprawdziło się jego „proroctwo”, bo gdy nawet zmniejszą się wpływy z podatków, to władze mogą zaciągnąć na nasze konto pożyczki, z których pokryją koszty luksusowego życia dygnitarzy państwowych. Dlatego, w celu uzdrowienia życia publicznego w Polsce, zamiast dopieszczania elit rządzących, należy zadbać o ich lepszą jakość. Jednocześnie trzeba wprowadzić konieczne zmiany systemowe wymuszające na politykach uczciwe gospodarowanie środkami publicznymi, bo „szanowanie publicznych pieniędzy to nie dziadowanie”, tylko moralne zobowiązanie wobec Polaków, które przejawia się odpowiednią dbałością o dobro wspólne.

Uważam też, że rację miał Krzysztof Kawalec, gdy pisał, że: „Tym, co przydałoby się zaszczepić w większej mierze współczesnej klasie politycznej, wydaje się charakterystyczna dla zarówno Dmowskiego, jak i Piłsudskiego skłonność do traktowania aktywności politycznej w kategoriach społecznej służby, a nie dobrze opłacanej profesji. W realiach kraju niezbyt zamożnego oznaczałoby to nie tylko zmniejszenie kosztów funkcjonowania aparatu państwowego, ale przede wszystkim zmianę atmosfery”[7]. Jak zaś Roman Dmowski pojmował istotę służby publicznej, niech zaświadczą wspomnienia Marii Niklewiczowej, która napisała, że: „Kiedy pan Roman był ministrem, używał samochodu tylko do jazd urzędowych. Jedynie w wyjątkowych przypadkach jeździł nim prywatnie, i to kupując benzynę”. Ponieważ uważał, że: „Samochód dany jest urzędnikowi pełniącemu służbę państwową po to, by oszczędzić czasu, a nie po to, aby jego rodzina załatwiała wizyty czy sprawunki!”[8].

Dlatego nie znajduję żadnych słów usprawiedliwienia dla marszałka Kuchcińskiego i jemu podobnych prominentów, którzy co prawda pozują na mężów stanu, ale faktycznie nigdy nimi nie byli i zapewne nigdy nie będą. Oni są jedynie pasibrzuchami tuczącymi się na publicznym groszu i bufonami strojącymi poważne miny, jakby naprawdę wierzyli w to, że spełniają jakąś szczególną misję dziejową, gdy faktycznie są jedynie najzwyklejszymi „producentami kału”, których za cesarzem Napoleonem można określić mianem „gówna w jedwabnych pończochach”. Może to będzie odebrane jako naiwność z mojej strony, ale wierzę w to, że marszałek Kuchciński nie zostanie już długo „wniebowziętym”, a za swoje sprawki trafi w końcu do politycznego piekła, gdzie „opozycyjne diabły” rozpalają już ogień pod kotłem ze smołą. I może w ten sposób utoruje on drogę do wiecznego potępienia dla wszystkich tych, którzy wyciągają swoje brudne łapy po pieniądze podatników…

Wojciech Podjacki

 

[1] https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C437185%2Ckuchcinski-o-doniesieniach-nie-nie-ma-w-tym-ziarna-prawdy.html

 

[2] https://wiadomosci.wp.pl/dawid-kostecki-nie-zyje-w-przeszlosci-opisywal-uklad-korupcyjny-na-podkarpaciu-6409534018725505a

 

[3] https://www.tvp.info/43808691/oswiadczenie-marszalka-sejmu-marka-kuchcinskiego

 

[4] https://opinie.wp.pl/warzecha-oswiadczenie-kuchcinskiego-to-przemyslane-zagranie-opinia-6410293485639297a

 

[5] https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/terlecki-zaluje-ze-nie-lecialem-z-marszalkiem-mialbym-co-opowiadac,955963.html

 

[6] https://opinie.wp.pl/lukasz-warzecha-kuchcinski-nie-pomyslal-ze-robi-zle-bo-robili-tak-wszyscy-i-nikt-sie-nie-czepial-opinia-6408568551188609a

 

[7] K. Kawalec, Roman Dmowski – różne wymiary legendy, „Niepodległość i Pamięć” nr 21, 2005, s. 146.

 

[8] M. Niklewiczowa, Pan Roman. Wspomnienia o Romanie Dmowskim, Warszawa 2001, s. 148.

KOMENTARZE

  • @Autor
    Może pan przywołać artykuł, jaki pan napisał po sławetnej turystycznej podróży Donakda Tuska wraz z rodziną do Peru i Chile, za 1,5 miliona zł na koszt obywateli.
  • @Janusz Kamiński 09:22:09
    Poszukamy i wrzucimy w komentarzach.
  • @Janusz Kamiński 09:22:09
    Jeśli już chcemy porównywać loty Donalda Tuska, to porównujmy je z lotami B.Szydło. W Peru Tusk spotkał się z prezydentem tego kraju, a przypomnijmy sobie loty A. Dudy do USA, gdzie z najwyższej rangi urzędnikiem z jakim się spotkał to był amerykański odpowiednik prezydenta Będzina. Przypomnijmy wycieczkę do Australii po zakup korwet?

    Miało być przecież z umiarem z pokorą a jest rozpasanie jak za poprzednich rządów.

    Ale oczywiście obrona, im się należy, bo poprzedni też tak robili.
  • @Janusz Kamiński 09:22:09
    Do Peru to była oficjalna wizyta międzypanstwowa. Inna sprawa, ze PiS to miał być wyższy standard. A takie same qrestwo jak zawsze. Z tym, że głupsze (na poziomie Stefanka Niesioła) skoro na dziwki chodzi.
  • @Zawisza Niebieski 10:07:49
    DOkładnie. PiSIory to hipokryci.
    A spotkanie Gumisia z burmistrzem amerykańskiego miasta to obraza Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Jako idei, bo faktycznie to Najjaśniejsza nie istnieje. Istnieje tylko koryto dla świń pokroju Kuchcińskiego. Ale jak pisał Orwell: "niektóre świnie są równiejsze".
    Obrzydliwi ci obrońcu satyra i aferała Kuchcińskiego. W dodatku miernoty intelektualnej. Nawet nie umie wyjśc z kłopotów z klasą
  • @Zawisza Niebieski 10:07:49
    I taka niestety jest moralność dzisiejszych polityków i ich wyznawców. Jak poprzednik przytulił 200 tysia łapówki i wybzykał jakąś trzydziestkę to następca ma moralne prawo być dwa razy lepszy. Nic się nie stanie jak przytuli 400 tysia i bzyknie piętnastolatkę. Jak by w Polsce żyli rzeczywiście katolicy i wyznawali moralność chrześcijańską, to nie opozycja tylko wyborcy tej partii by się domagali wyrzucenia i ukarania takiego przekręta.
  • nie tylko sam latał, ale tez żonę i kuzynki przelatywał ;)
    Słyszałem, ze ulubione laski marszałkowskie to Masza, Sasza, Lena i Swietłana, nieletnie "krepostnyje" z Ukrainy ...
  • @Janusz Kamiński 09:22:09
    Jak mawiała moja ś.p. babcia z Wileńszczyzny: na jednym gałęziu powiesić
  • Goebbels?
    Jerzy Urban, zwany też czerwonym Goebbelsem, powiedział kiedyś, że „rząd się sam wyżywi” i jak widać po latach sprawdziło się jego „proroctwo”,

    Przepraszam że się czepiam ale "czerwony Goebbels" to redundancja bo akurat on był bardziej czerwony niż brunatny. Nazywano go narodowym bolszewikiem. Bardziej niż Urban, który ma temperament kapitalisty.
  • @Janusz Kamiński 09:22:09
    "po sławetnej turystycznej podróży Donakda Tuska wraz z rodziną do Peru i Chile, za 1,5 miliona zł na koszt obywateli."

    To mniej więcej tyle co 20 lotów marszałka.
  • @MacGregor 10:23:55
    Cygana się pozbyli, afera Podkarpacia została uciszona . Teraz pan marszałek poda się do dymisji, wpłaci parę złotych na coś tam w ramach zadośćuczynienia i będzie giten tenteges. Oczywiście SBU swoje dokumenty w tej sprawie sobie zachowa, to jasne.
  • @marek500 10:21:14
    I tu jest prawda. A nawet żaden kapłan nie wrzaśnie o niemoralności PiSIorów
  • @zbig71 10:38:12
    Z tą dymisją to wątpliwa prognoza, chyba że media dalej będą grzać temat przed wyborami. Posłanka Koc już się publicznie wypowiedziała: "przeprosił i sprawa jest zamknięta".
  • @Zawisza Niebieski 10:07:49
    Oj Zawiszo...

    Propaganda lub brak wiedzy?

    Wycieczka Tuska była 5 dniowa. W tym w jednym dniu 2 godzinne spotkanie z premierem.
    No oczywiście - wizyta oficjalna. Mógł przecież napisać mu Arabski, że to wizyta Najwyższej Rangi Państwowej o statusie INTERGALACTIC.

    A, rozumiem, te australijskie korwety mieli kupować przez internet.

    Wymyślajcie dalej Zawisza, przekonujcie samego siebie, ale ludzie to czytają i o człowieku wyrabiają sobie zdanie.
  • @Wican 10:10:20
    Co do Peru, to prosze spojrzec w komentarz do Zawiszy Manipulatora.

    A że władza (nowa) nie stała się święta i lubi papugować styl lemingów to niestety prawda.
    To zresztą prawo Kopernika.

    Ni ma ludzi, proszę pana.
  • @marek500 10:21:14
    Coś nie mruczałeś na poprzednich szubrawców.

    Pasowali ci? Budowałeś autostradę, czy co?
  • @MacGregor 10:24:51
    To robi mój serdeczny sąsiad, rolnik. Jak widzi, że mu nędznie wzrasta, to jedzie zaorać i sadzi od początku.
  • @Pedant 10:29:47
    Tylko, że tenże przywoływany Tusk, przez 3 i pół roku, co tydzień ponad 170 razy już w czwartek po 14tej leciał do Sopotu, samolot czekał w Rębiechowie i w poniedziałek rano zawoził Rudego do Warszawy, bo już o 11-tej miał mecz z drużyną dziennikarzy TVN.
  • @Janusz Kamiński 11:22:50
    Nie mruczałem bo tu na neonie dopiero od 3 miesięcy coś wtrącę. Ale widzę że kolega nic nie zrozumiał z tego co napisałem. Chcecie uczyć innych moralności i uczciwości, a przymykacie oko na swoje wałki. A tak na marginesie to dla mnie PO i PiS to dwa bękarty jednej d... , o tej samej mentalności żydowskiego handlarza szmatami.
  • @Wican 11:10:21
    Niestety tak samo mają wyznawcy PO.
  • @Janusz Kamiński 11:18:25
    "W tym w jednym dniu 2 godzinne spotkanie z premierem."

    Jak długo trwało spotkanie Prezydenta Dudy z Trumpem?
  • @Janusz Kamiński 11:29:06
    "Tylko, że tenże przywoływany Tusk, przez 3 i pół roku, co tydzień ponad 170 razy już w czwartek po 14tej leciał do Sopotu"

    Jeśli prawda, to też skandal. Widać to nie partia tylko długość geograficzna i obyczaje ;)
  • @Janusz Kamiński 11:18:25
    Panie manipulatorze Kamiński. Rozumiem, że to "manipulatorze" to jakieś nowomodne określenie w stylu Pan. To taka szkoła, że jak się nie ma argumetów do się tego typu słówkami trzeba się podpierć? Po tym rozpoznaje się słabość i miałkość argumentów drugiej strony.

    Na wycieczkę do USA Duda pojechał na kilka dni, prawda i spotkał się to z burmistrzem małego miasta, to z dziećmi, też kilka dni był. Korwety to negodjuje się przez internet i gdy już wszystko dograne jedzie jakiś wysoki urzędnik, by uroczyście coś podpisać. Duda tak się śpieszył na wycieczkę do Australii, że wyleciał zanim zostały podjęte decyzje, w drodze dowiedział się, że Morawiecki miał inną koncepcję. Ja nie bronię Tuska, ale on też spotkał się z dziećmi w szkole, jakieś tam inne imprezy były. Tak wygląda, że zwykle przy tak długiej podróży to nie jadą podpisują i następnym samolotem wracają a kilka dni w tym na wypoczynek spędzają. Tylko w przypadku konferencji tak nie jest.
  • @Janusz Kamiński 11:18:25
    Ty jednak jesteś żałosny. A kupili te korwety/ Jak dla tych gamoni to korwety to synonimy kajaków?
  • @Janusz Kamiński 11:21:28
    Oficjalna wizyta. I między Polską a Peru jest odległość z. z tych 5 dni to duża część to podróż i zmiana czasu. Wspomnę, bo może nie wiesz, że tam jest inny czas. A Kuchciński latał z rodzinką i kumplami w obrębie średniego państwa europejskiego. I nawet nie potrafi sie rpzyznać do błedu. Ale to oznaka przygłupów, których zby wysoko wylansowano
  • @Janusz Kamiński 11:24:45
    To gdzie Ty mieszkasz? Na rolnictwie też się nie znasz?
  • @Janusz Kamiński 11:29:06
    Ale Kuchinśki brał pasażerów na gapę
  • I już odleciał,
    tylko gdzie, jakiś dyrektor okręgowy ogrodnictwa i przelotów ?
  • wylot
    Marek Kuchciński ogłasza: Jutro złożę rezygnację. Jarosław Kaczyński: Pan marszałek nie złamał prawa.

    Marek Kuchciński wygłosił w czwartek oświadczanie, w którym oznajmił, że rezygnuje z funkcji marszałka Sejmu. Na konferencji w siedzibie PiS wystąpił też Jarosław Kaczyński, który zapowiedział, że „skoro opinia publiczna domaga się rygorów,
    to te rygory obowiązywać będą”.

    Naród suwerenem, a prasa jego batem.
  • wyjątkowy paszkwil
    Polecam spojrzenie z drugiej strony
    http://interesariusz.neon24.pl/post/150103,quo-vadis-vox-populi-wojna-o-nasze-dusze
  • @LOSPolska 09:33:42
    Nie musisz szukać już są wszystkie loty ryżego żydoszwaba Tuska nawpolityce. Możesz wszystko tu wkleić. Będzie o lotach Borsuka by psa wyprowadzać oraz innych z PO.
  • @Pedant 11:54:56
    Masz już te loty na wpolityce, no i Borsuka by psa wyprowadzać.
  • @kula Lis 68 15:52:53
    Ale przecież za PiS standardy miały byc inne. Dlaczego PiSIory bronią byle kretyna? I dziwkarza. Guru wam każe?
  • @MacGregor 10:23:55
    A ty co, święty? Zazdrościsz? Kto kuzynek nie przejebie, nie będzie w niebie. Ja to robiłem w niebie będę na 100 procent.
  • @zbig71 10:38:12
    Cygan kurdupel robił za ciotę w celi, nie wytrzymał psychicznie, a miał jeszcze 2 lata odsiadki, dupa i łeb od lodów nie wytrzymała, więc się powiesił.
  • @Wican 16:01:11
    W tym waszym gronie to musi być sporo eunuchów lub kochających inaczej.
    To widać słychać i ....czuć
    Skąd u was taki wstręt do kobiet
    Skąd?
    Geny?
  • @kula Lis 68 16:02:16
    To niepojęte że na widok kobiety szału dostają
    LGTB ma cudowna móc na nich
    8-)))))
  • @kula Lis 68 16:02:16
    Żałosny jesteś. kaźdej qrwy będziesz bropnił bo to two je plemię. jesteś na poziomie jakiegoś Hutu
  • @kula Lis 68 16:06:26
    Jesteś pewien?
  • @kula Lis 68 16:06:26
    I co jesce. Jednak PiSior to sekciarz i gamoń. Mam nbadzieję, ze kiedyś taki Cygan strzeli Cię w ten głupi pysk, tchórzu zza monitora
  • @Husky 16:08:10
    Ale ty jesteś głupi. Ty kobiety masz na necie, ja w realu. Ale dziwek się brzydzę.
  • @Husky 16:08:10
    A ty bronisz pedofila. Cóz,. pedofile ponoć trzymają się razem
  • @Husky 16:09:30
    i wróć tchórzu do Polski. Zobaczysz piekne kobiety. Ale ty wolisz dewiantów zachodnich? Czy tylko sie boisz w pape dostać, tchórzu .
  • @Wican 16:29:05
    Śmieciu forumowy, ty i ten twój cygan, cyganie do pięt mi nie dorastaliście. Taki cygan to mi starczało na niego 2 minuty bo także boks w szkolnym kole prowadzonym przez śp. Ojca trenowałem dla siebie, jak i brat oraz koledzy. Przydało mi się to w wielu portach, także w ZEA, etc, bo żyję. Ja z Bratem mamy po 185cm wzrostu i ok. 90 kg wagi, jeszcze dziś ja mając 69 lat. Cyganie regularnie dostawali u nas omłoty. Próżne twe marzenia łyku. W stanie wojennym żydek zomowiec Papała 150 w czapce dostał ode mnie wpierdol, bo fikali do naszych pań pod PDK, że mame musiała odbierać ze szpitala, a milicja nas tak szukała by nie znaleźć. Także ci z NOTOCO dostali od nas łomot bo rozrabiali w knajpie po występach, ode mnie Stefanek. Napisz co ty w swym nędznym życiu osiągnąłeś?
  • @zbig71 16:13:30
    Tak, no i grzywien co niemiara do spłacenia, długów.
  • @Wican 11:10:21
    "żaden kapłan nie wrzaśnie o niemoralności PiSIorów"

    Bo właśnie za milczenie i propagandę im te PIS'dzielce płacą
  • @Janusz Kamiński 11:18:25
    "Wycieczka Tuska była 5 dniowa. W tym w jednym dniu 2 godzinne spotkanie z premierem."

    Nawet zakładając że tak było to tłumacząc językiem PIS'dzielców:

    "opóźniony powrót nie generował zwiększenia kosztów przelotu"
  • @LOSPolska 09:33:42
    https://niezalezna.pl/283076-warszawa-gdansk-bruksela-gdzie-jeszcze-za-pieniadze-kprm-cala-lista-lotow-tuska-i-kopacz
  • @Wican 12:13:06
    "Ty jednak jesteś żałosny. A kupili te korwety/ Jak dla tych gamoni to korwety to synonimy kajaków?"

    KUPILI !!!
    Tylko było małe przejęzyczenie: to nie chodziło o KORWETY tylko KUWETY dla kaczelnika kotów :))
  • @Oświat 14:43:59
    "Jarosław Kaczyński, który zapowiedział, że „skoro opinia publiczna domaga się rygorów,
    to te rygory obowiązywać będą”.

    Od czasu gdy te bladzie żondzom opinia publiczna domagała się wielu rzeczy i wszystkie mieli do tej pory w DOOPIE a nawet "tę opinię" rozganiali pałami, gazami, psami i ciągali i nadal ciągają po Sądach
  • @kula Lis 68 17:13:26
    "mam... 185cm wzrostu i ok. 90 kg wagi"
    I ostro NASRANE we łbie...
  • @Oświat 14:43:59
    ja do tej opini publicznej nie należę
    https://interesariusz.neon24.pl/post/150103,quo-vadis-vox-populi-wojna-o-nasze-dusze
  • Marszałkiem musi zostać ktoś, kto boi się latać
    Wtedy będzie jeździł kolejami, jak Kim Dzon Un.
    Będą musieli mnóstwo bocznic pobudować
    8-))))))
  • @Husky 21:02:55
    "Marszałkiem musi zostać ktoś, kto boi się latać"

    kaczelnik by mógł bo on się boi wszystkiego - tyle że nie zostanie bo i odpowiedzialności też się boi, i woli spać do południa, a i nigdy nie przyzna się że jest DRUGI - woli być SZEREGOWY niż drugi
  • @Hades 19:17:02
    Pomiocie fornala lub enkawudzisty, ubeka ty mi do pięt nie dorastasz, szkoda klawiatury n ciebie.
  • @kula Lis 68 07:49:42
    Ależ on to jest tylko paździerz. I całkiem głupkowaty, a nie śmieszny.
    8-))))))
    pzdr.
  • @Husky 09:55:33
    https://wpolityce.pl/polityka/458553-tak-latal-tusk-krzymowski-traktowal-samolot-jak-taksowke
  • @Zawisza Niebieski 12:08:52
    Wchodzisz w dyskusję o lotach Kuchcińskiego, która kompromituje nie tylko targowicką mniejszość,ale i Państwo. Marszałek latał przeciętnie mniej niż 3 słownie trzy razy w miesiącu...Skundlony Tusk również trzy razy, ale w tygodniu,i to tylko po to,by pograć w piłkę...Do Gdańska leciał w czwartek wieczorem, wracał do W-wy we wtorek rano...ile dni w tygodniu wykonywał pracę premiera...? Totalsi strzelili sobie w stopę i mam nadzieję, że PiS będzie ich jebał tymi listami do wyborów. Teraz totalne mendy będą żądać więcej i więcej..Może PiS zrozumie, że zakłamane media tworzące nagonkę na PiS od początku istnienia, są związane z antypolską opozycją nie są większością społeczeństwa.. Marszałek Kuchciński powinien zostać, bo nikt tym błaznom opozycyjnym w Sejmie nie ucierał nosa jak on..Prezesie Kaczyński za bardzo Pan ustępuje tej hołocie..np.Nitras za grzebanie w cudzych rzeczach powinien odpowiadać karnie..teraz on się mści na Marszałku, nakręcając tą sytuację z lotami, chyba nie wie niuchacz, że kij ma dwa końce..
  • @kula Lis 68 18:09:14
    "Skundlony Tusk również "

    Pan Tusk nie latał luksusowym odrzutowcem - Gulfstreamem.
  • @kula Lis 68 15:52:53
    "Masz już te loty na wpolityce, no i Borsuka by psa wyprowadzać"

    Nie rozumiem.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930