Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
47 postów 15 komentarzy

LOS Polski

LOSPolska - Partia polityczna. Oficjalny profil. Nadchodzi czas Patriotów!

Ideologia w państwie, idea w narodzie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Odkąd przestała obowiązywać w Polsce ideologia narzucona przez Rosję sowiecką, nasze państwo nie posiłkuje się żadną ideologią.

Mało tego: „układ”, od 30-tu lat sprawujący władzę, robi wszystko, aby Naród Polski sprowadzić do rzędu bezrefleksyjnych nabywców dóbr konsumpcyjnych, zajmujących się poza pracą (o ile ją mają!) wyłącznie czynnościami fizjologicznymi i niezbyt wyszukaną formą rozrywki. Jakiekolwiek wartościowe idee, nieśmiało wylęgające się w uśpionym i zobojętniałym społeczeństwie – bywają natychmiast tępione i ośmieszane, toteż od lat już nic się nie wylęga konstruktywnego, zaś to, co powinno się w narodzie przyjąć i upowszechnić, myślę tu o idei narodowej, opatrzone zostało przez tzw. autorytety rozmaitymi epitetami, obrzydzającymi i wypaczającymi myśl i ideę narodową. Ba! Nie tylko myśl narodowa uległa dezawuacji: rządzący „układ” zaczyna również lekceważyć i kwestionować znaczenie Kościoła katolickiego w Polsce, co jest najzwyklejszym łajdactwem, gdy przypomnimy sobie obleśne mizdrzenie się wielu niegdysiejszych opozycjonistów do hierarchów kościelnych i wycieranie sobie gęby opacznie pojmowanymi wartościami chrześcijańskimi!

 

To, że politycy rządzący Polską od trzech dekad nie są reprezentantami żadnej ideologii jest najzwyklejszą konsekwencją tego, co owi ludzie sobą stanowią. A czymże oni są – widać gołym okiem i słychać, gdy tylko otworzą usta: pustynia intelektualna, degrengolada umysłowa, kompletny brak empatii wobec zubożałego narodu i zerowy poziom patriotyzmu. Takich ludzi zwie się „układem” nie tylko z powodu politycznego łajdactwa i zaprzaństwa, ale także w nawiązaniu do układu pokarmowego, z którym jako żywo należy ich kojarzyć. Nie można przecież traktować kogoś inaczej, niźli odziany układ pokarmowy, skoro owemu częściej przytrafiają się gafy, niż zachowania i wypowiedzi poprawne! Takie „elity” powinniśmy jak najszybciej przepędzić i zastąpić je wykształconymi patriotami, których w Polsce nie brakuje, a którzy – powodowani nieśmiałością lub też fałszywą skromnością – dotychczas nie angażowali się w życie publiczne kraju. Jestem głęboko przekonana o tym, iż ludzi ideowych jest w naszej Ojczyźnie wielu i – gdy zajdzie potrzeba – stać ich będzie na coś więcej, niż dotychczasowa praca zawodowa, najczęściej obramowana określonym czasem. Otóż w pracy dla idei wielkiej i suwerennej Polski zegarków nie używamy; nie liczymy godzin i nie mówimy o utraconym czasie, gdy w grę wchodzi najwyższe w naszym pojęciu dobro, jakim jest nasza Ojczyzna!

 

W latach 1944–1989 idea narodowa jako taka, nie miała prawa bytu w oficjalnym życiu politycznym. Lekcje historii na poziomie szkoły średniej dawały raczej skąpe, zubożałe informacje i jeśli przeciętny Polak miał sposobność uzyskać jakąś wiedzę odnośnie myśli narodowej w międzywojennej Polsce – była to najczęściej karykatura rzetelnej wiedzy, tendencyjnie spreparowana i deprecjonująca ideę narodową. Zapewne studia na wydziale historii mogły zagwarantować szerszą wiedzę, ale w czasach, gdy „trendy” stanowiła raczej ideologia marksistowska, ideą narodową zajmowali się nieliczni nonkonformiści. Przeciętny Polak miał więc mgliste pojęcie o życiu politycznym okresu międzywojennego, jeśli już w najbliższej rodzinie nie było świadków historycznych wydarzeń. Każdy chyba wiedział, iż były czołowe postacie tamtych lat, mianowicie Józef Piłsudski i Roman Dmowski, którzy różnili się ideologicznie, a po II wojnie światowej w „dobrym” tonie było owych postaci na co dzień nie pamiętać, i tyle.

 

W czasach lansowania idei internacjonalistycznych, idea narodowa coraz częściej zaczęła być utożsamiana z nacjonalizmem o zabarwieniu faszystowskim i ten rodzaj recepcji utrzymuje się w tzw. środowisku inteligenckim po dziś dzień, zupełnie bezrefleksyjnie, jak wszystkie pozostałe „pewniki” wprowadzane i utwierdzane przez „jedynie słuszne” środki przekazu. Niegdyś – „Trybunę Ludu”, a po 4-tym czerwca 1989 – „Gazetę Wyborczą”.

 

O partiach, czy też partyjkach określających się jako narodowe, powstałych po 1989 roku, a po których już nie ma śladu, można napisać tylko tyle, że stanowiły karykaturę międzywojennego ruchu narodowego i zajmowały się głównie problemami religijnymi, pozostając w całkowicie błogiej indyferencji wobec wyprzedaży majątku narodowego, planu Sachsa-Balcerowicza i całej tej, tzw. prywatyzacji. Infantylność ówczesnych „narodowców” oraz mizeria ideologiczna, jaka towarzyszyła ich publicznym wystąpieniom nie mogła przysporzyć trwałego poparcia, niezbędnego do utrzymania się na scenie politycznej. Inną już rzeczą jest wiarygodność i autentyczność ideologiczna polityków z początków III RP, którzy określali się jako narodowcy (niektórzy – z dodatkowym epitetem: „chrześcijańscy”). Niektórzy z nich, zmieniając szyld i polityczną orientację, działają nadal, wciąż niezmiennie mierni intelektualnie i z każdym dniem coraz bardziej nędzni moralnie.

 

Istnieją również w Polsce ruchy i ugrupowania narodowe o charakterze karykaturalno-uzurpatorskim, profanujące ideologię  narodową i używające nazw przedwojennych organizacji. Słuchając wystąpień liderów tychże formacji, można mieć pewność, iż podzielą oni los swoich starszych kolegów, w trybie przyśpieszonym, gdyż z pewnością długo nie zagoszczą na tzw. scenie politycznej. Nie można bowiem, będąc w opozycji, zdobyć poparcia powielając zachowania i morale polityków rządzących! Polityk opozycyjny, a zwłaszcza polityk przywiązany do idei narodowej, musi rządzących szkodników, indolentów i moralnych karłów przewyższać o kilka klas; tu już nie wystarczy być „o klasę lepszym”. Polityk opozycyjny, który zamierza sprawować władzę, to musi być bezkompromisowy ideowiec, bezwarunkowo kochający Ojczyznę i Naród Polski. Wypada więc pokrótce nakreślić zjawisko wyjątkowe, którym jest Liga Obrony Suwerenności – czyli „szkoła” Podjackiego.

 

Ruch, zainicjowany przez Wojciecha Podjackiego i funkcjonujący od 2002 roku, jest organizacją narodowo-patriotyczną opartą na całkowicie bezinteresownym działaniu wszystkich jej członków. Zapoznając się z dokumentami ideologicznymi LOS, natychmiast dostrzegamy różnicę pomiędzy wspomnianym Ruchem, a dotychczasowymi ugrupowaniami narodowymi. Deklaracja Ideowa Ligi Obrony Suwerenności przede wszystkim odnosi się do Narodu i Państwa Polskiego, uznając je za najważniejszy punkt odniesienia w swojej polityce, podczas gdy retoryka innych partii narodowych oscyluje zwykle wokół pojęć związanych raczej z religią, nie zaś z życiem społeczno-politycznym. Ruch narodowy, który z całą pewnością będzie w przyszłości wiele znaczył, na czoło powinności wobec państwa wysuwa walkę o suwerenność, podczas gdy przed laty pewien przedstawiciel ZChN-u wsławił się wyrażeniem (o Polsce): „wszystko jedno jaka, byle katolicka”. Tu, z gorzką ironią należałoby stwierdzić, iż mamy prawie dokładnie to, czego sobie życzył ówczesny polityk. Podkreślam: „prawie”, gdyż w obecnej chwili katolickość Polski wcale nie jest taka oczywista, zaś sam Kościół i instytucje z nim związane – bywają atakowane i to częstokroć przez niegdysiejszych zadeklarowanych katolików!

 

Brak w Deklaracji Ideowej LOS przymiotnika „katolicki” powoduje czasem określenie przewodniczącego Wojciecha Podjackiego mianem antyklerykała. Jest to rodzaj oczywistego nieporozumienia, powstały w wyniku wieloletnich przyzwyczajeń naszych rodaków do mylenia pojęć: wyznania wiary z deklaracją ideową, które rozpowszechniły się w obiegu po 1989 roku. Tymczasem Wojciech Podjacki, będąc historykiem i opierając się zawsze na faktach, nie zaś na tym, co można określić z angielska „wishful thinking” (pobożne życzenie) – we wszystkich dokumentach programowych, stanowiskach i tekstach publicystycznych dąży do uporządkowania pojęć, adekwatności określeń i wyłączenia z języka politycznego niepotrzebnych egzaltacji! Właśnie to stanowi niejako znak rozpoznawczy Ligi, którą określiłam w niniejszym tekście „szkołą” Podjackiego, zaś idee głoszone i rozpowszechniane przez nasz Ruch – najlepiej pojętą i występującą w najczystszej postaci ideą narodową. Nie miejsce tutaj na przytaczanie w całości dokumentów ideowych LOS-u, ale dla podkreślenia, czym różni się Ruch kierowany przez Wojciecha Podjackiego od innych partii, które często pojęć „naród” i „państwo” unikają, niczym diabeł święconej wody, zacytuję trzeci z 10-ciu punktów Deklaracji Ideowej LOS: „Ojczyzną Narodu Polskiego jest Państwo Polskie, które jest wspólnym dobrem wszystkich Polaków, bez względu na miejsce ich zamieszkania. Wskrzeszone walką i ofiarą najlepszych swoich synów, powinno być przekazywane w spadku dziejowym z pokolenia na pokolenie. Każde pokolenie zobowiązane jest własnym wysiłkiem wzmóc siłę i powagę naszego państwa, a za spełnienie tego obowiązku odpowiada przed potomnością swoim honorem i dobrym imieniem”.

 

Może istnieć miłość do Ojczyzny racjonalna i odpowiedzialna; tego nas uczy Wojciech Podjacki i staramy się upowszechniać tę wiedzę wśród Polaków. Nie może natomiast istnieć państwo, w którym władzę sprawują ludzie bezideowi! Nie może istnieć naród, któremu obca jest idea suwerenności i wielkości własnego kraju! A polityków, którzy nie kochają swojej Ojczyzny, gnębią i zubażają Naród Polski – należy usunąć, osadziwszy ich uprzednio w więzieniu za wszelkie uczynione przestępstwa: zarówno natury gospodarczej, jak i moralnej. Im prędzej to uczynimy, tym dłużej cieszyć się będziemy odzyskaną suwerennością naszej Ojczyzny.

 

Liliana M. Szczepkowska

KOMENTARZE

  • @
    Kilka uwag.
    Albo autorka "za płytko myśli", albo idea Podjackiego jest niespójna.

    Czy można opierać się na idei narodowej?
    Moim zdaniem nie - już dlatego, że nie ma jednoznacznego określenia pojęcia. Zatem szukanie wartości w "narodzie" jest związane z możliwością manipulacji.

    Brak oddzielenie, wyraźnego, od KK. Autorka zapiera się przed "antyklerykalizmem", a tu nie ma co się z cackać z ideowymi wrogami polskości.

    Polskość przetrwała nie dzięki pracy Dmowskiego (chociaż jego, i grupy narodowców, zasługi w budzeniu do polskości, są niezaprzeczalne), ale dzięki pracy Piłsudskiego i tworzenie na bazie jego koncepcji II RP.

    Błędów jednak nie należy pomijać. Jednak koncepcje Podjackiego są nie do końca jednoznaczne. Np. KK należy zwalczać, ale "chylić czoło" przed nauczaniem Chrystusa. Tu tego brak.
    Niemniej - kierunek bliski moim poglądom.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:52:58
    Polskość przetrwała dzięki pracy Piłsudskiego?, przywiezionego salonką z Magdeburga, tak samo jak Lenia przywieźli salonką przez Finlandię?
    Lenin dostał na Rewolucję wagony złota, a Piłsudski od Anglików 600tyś funtów na rewolucję w Polsce (znaną w historii jako Zamach Majowy) z czego podobno połowę oddał...

    Zachęcam do zdjęcia ze ściany portretu samozwańczego marszałka, wiem że on się dobrze komponuje nad dwoma skrzyżowanymi szablami legionistów którzy brali udział w Zamachu Majowym na legalną władzę w Polsce po odzyskaniu niepodległości, m.in zamordowali wtedy ekonomistę Zdziechowskiego, który swoim parytetem gospodarczym, wszedł w szkodę światowej lichwie, za co Piłsudski dostał zlecenie na niego. Czczenie tego zdrajcy jest ciężkim grzechem przeciw I-szemu Przykazaniu.

    Na honorowym miejscu w każdym porządnym mieszkaniu powinien być zawieszony poświęcony obraz naszej Matki Boskiej Królowej Polski, a nie jakieś satanizmy.
    Jak ma wyglądać ta nasza Ojczyzna, gdy Polacy czczą szatana zamiast Pana Boga?
    Ile jeszcze razy my Polacy musimy dostać w d..ę, by to zrozumieć?!
  • @Jan Paweł 08:24:40
    "Polskość przetrwała dzięki pracy Piłsudskiego?, przywiezionego salonką z Magdeburga, tak samo jak Lenia przywieźli salonką przez Finlandię?"

    Neopiłsudczycy marzą o odtworzeniu sanacji i zamknięciu prawdziwych patriotów w obozie.
  • @Pedant 08:32:23
    Dopiero co pisałem o gettcie dla tych " prawdziwych patriotów".
  • @Pedant 08:32:23
    "Neopiłsudczycy marzą o odtworzeniu sanacji i zamknięciu prawdziwych patriotów w obozie"

    Tak samo jak ich idol, który wybił Polakom z głowy, marzenia o wolnej Polsce.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:34:06
    "Myśl przygłupie, a nie pisz bzdetów."

    Typowa piłsudczykowska narracja. Inwektywy zamiast argumentów.
    Po raz kolejny zachęcam do zapoznania się FAKTAMI, np z tym :
    https://www.youtube.com/watch?v=H_32ITML1tU&t=1228s
    A jest tego wiele na YT.
    W CEP odbyła się spora (ze względu na ilość prelegentów) konferencja odbrązawiająca tego samozwańczego marszałka. Na YT jest wiele bardzo ciekawych i bardzo ważnych materiałów z tej konferencji, więc zachęcam do zapoznania się z tym, by na przyszłość nie kompromitować się nachalną ignorancją.
  • Powiem tak:
    Bolek - ten co to wyrżnął komuną o glebę - przemawiając kiedyś w parlamencie usrahellskim zaczął od słów - "my ludzie" - we people. Czy mówiąc te słowa - Bolek miał na myśli Polaków? Przecież ludzie to ludzie a bydło w ludzkiej skórze - to bydło - oczywiście zdaniem samozwańczych nadczłowieków.
    Wniosek?
    Jak - no jak - w atrapie Polski mają powstawać jakiekolwiek, polskie idee narodowe - skoro tzw. narodem rządzącym w atrapie Polski jest tak naprawdę - jedyny naród na świecie - a potem to już tylko bydło w ludzkie skórze.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:34:06
    Panie Krzysztofie, czy już Pan przesiąkł ideologią pewne partii, że uważa Pan iż można drugiego obrażać bo ma inne poglądy? Komentarz kasuję.
  • @Jan Paweł 08:24:40
    Pomyłka Janie Pawle. Prof. Zdziechowski nie został zamordowany lecz ciężko pobity. Dokonało tego 10-ciu bandziorów w mundurach z dystynkcjami kapitana. Mało kto wie, że J. Zdziechowski uratował Polskę od katastrofy gospodarczej i nie tylko. Złoty na parytecie gospodarczym służył naszej gospodarce do roku 1931, do czasu dewaluacji funta. Wystarczyło nam dokonać dewaluacji w 1932 (czas dla nas najkorzystniejszy) ażeby złoty znów był na parytecie co dałoby nam koniunkturę gospodarczą. W zamian tego zaserwowano nam deflację z gigantycznymi stratami.
    p.s. Lepiej Janie Pawle być "przygłupem" niż piłsudczykiem...
  • Kto wierzy, że opłacani zdrajcy i potomkowie żydów przywiezionych na rooskich tankach
    stworzą nam Polskę naszych marzeń ?
    Najpierw wyczyśćmy przedpole do gołej ziemi, nawet z czarterami za złotówkę, a potem niech się zbierze i tysiąc patriotów i wybierzemy ze 200 tych NAJ i do dzieła !
  • @takisobie 09:48:11
    Dziękuje za cenne uzupełnienie. Pozdrawiam
  • @Zawisza Niebieski 09:28:01
    Ile razy można powtarzać takie bzdety?

    Wiem, że jak JR nie ma o czym pisać - to pisze jakim podłym człowiekiem był Piłsudski.
    Inni to samo robią w odniesieniu do Stalina. Wiadomo - skoro wyrżnął określoną nację - to musi zostać ukarany.

    PS. Oczywiście - to obraźliwe jak przygłupa nazwie się po imieniu.
  • O Piłsudskim w pigułce.
    O Piłsudskim w pigułce


    Korzenie etniczne i rodzina
    • W oparciu o carskie archiwa, Rosjanie twierdzą, iż był to Żyd o nazwisku rodowym Selman (wymawia się: Zelman), stryjeczny brat F. Dzierżyńskiego. On sam podawał się za Litwina (Żmudzina) o nazwisku Ginet. Wśród zaufanych chlubił się, że ma w żyłach krew Butlerów, Zelmanów i Ginetów.
    Starszy brat Bronisław (1866-1918) „…często przypominał, że nie jest z pochodzenia Polakiem, lecz Żmudzinem i że właściwie nie nazywa się Piłsudskim, lecz Ginetem ze starej rodziny pogańskich bojarów, a przydomek pochodzi od kiedyś będącego w rodzinie majątku Piłsudy na pograniczu Litwy i Kurlandii.” (cyt. z: Hipolit Korwin-Milewski – 70 lat wspomnień, t. II, rozdz. XI).
    • Ojciec, Józef Wincenty Piłsudski (1833-1902), na skutek nieudanych inwestycji stracił prawie cały majątek. Problemy rodziny pogłębił pożar, po którym w 1874 Piłsudscy przenieśli się do Wilna, zmuszeni tam do egzystencji w trudnych warunkach materialnych.
    Rodzice Józefa byli poglądów lewicowych, mieli problemy z doktryną Kościoła katolickiego, w domu Piłsudskich moralność traktowano bardzo swobodnie.
    Dwoje z dwanaściorga dzieci zmarło we wczesnym dzieciństwie, a czworo cierpiało na różne schorzenia psychiczne. Najmłodszy Kacper był kleptomanem, najstarsza Helena, o której nauczycielki mówiły "półidiotka" była niedorozwinięta umysłowo, Maria popadła w obłęd, a Bronisław, zanim najpewniej popełnił samobójstwo, zmagał się z katalepsją – zasypiał nawet w trakcie przemówień. Wielki socjolog Ludwik Krzywicki twierdził, że przyczyną problemów psychicznych w rodzinie Piłsudskich było prawdopodobnie bliskie pokrewieństwo rodziców przyszłego Marszałka. Na tym tle melancholia Józefa, w którą wpadał od czasu do czasu, wydawała się niewinną przypadłością.
    • Wg pamiętników Bronisława Piłsudskiego:
    – Józef tak „kochał” matkę, że podczas przedśmiertnej choroby matki wyjechał z kuzynką (Stefanią Litmanówną, on 17 lat, a ona 30) na miesiąc do innego folwarku na amory.
    – Józef był wielkim egoistą, gburem, zarozumiałym, megalomanem.
    – Ukochanymi dziećmi matki był Bronisław i Zula, a nie Józef!
    • Krewny Zygmunt Piłsudski – rosyjski generał-policmajster. Policmajster warszawski w latach 1861-1862. W kwietniu 1863 r. objął stanowisko w żandarmerii, gdzie kierował zarządem żandarmerii w guberni. Był dalekim krewnym Józefa Wincentego Piłsudskiego, na którego prośbę starał się o złagodzenie wyroku dla jego syna Bronisława, skazanego za przygotowywanie zamachu na cara Aleksandra III. Przejawiał serwilizm i gorliwość w zwalczaniu przejawów polskiego patriotyzmu.
    • Świadectwo Polaka złożone Maciejowi Giertychowi (Opoka w kraju, nr 100/2019):
    „Mówił mi ks. Abp. Teodorowicz, że był wraz z Abp. Sapiehą świadkiem przenoszenia trumny Piłsudskiego z katedry wawelskiej do krypty obok. W trakcie przenoszenia spadło wieko trumny. Pod spodem była maska sztuczna Marszałka. Dopiero pod nią ciało w rozkładzie. Do nóg była przyczepiona tabliczka z napisem hebrajskim: „Wielkiemu Synowi Narodu Wybranego Szlomie Zelmanowi, Naczelna Władza Izraela na pamiątkę. Śmierć jego będzie pomszczona na gojach.”
    (-) Mroczek Kazimierz.
    Warszawa 26 I 1988 r.
    wieś Stoczek
    poczta Garwolin 2
    08-410 Garwolin
    P.S. Zelmanowie, frankiści, osiadli w Wilnie, wzięli nazwiska: jeden – Piłsudski, a drugi – Dzierżyński. Nie wiem skąd to wiem.
    12 V 1927 Radio Raszyn nadało: „12 V zrobiłeś zbrodnię i 12 V zginiesz”. To ponoć jest w „Prze-wodniku Katolickim” z owego czasu.”

    Profil psychologiczny
    • Osoba psychologicznie zagmatwana. Niechętny do podporządkowania się komukolwiek, chaotyczny w myśleniu i pozbawiony szerszych horyzontów (naukę na skutek zesłania przerwał i już nigdy nie zajął się żadną systematyczną pracą umysłową) – powiększył grono zawodowych rewolucjonistów. Kategorię dobra/moralności (jedna z kategorii bytu wg F. Konecznego) traktował jako rzecz osobistą, które można narzucić otoczeniu, zarówno zwolennikom jak i przeciwnikom. Decyduje o tym jedynie jego wola, on bowiem jako wódz (a za takiego uważał się przez całe życie) ma prawo egzekwować ją na sposób turański. Do kultu siły fizycznej, jej supremacji nad prawem w każdych warunkach przyznawał się bez ceregieli. Był przekonany, że jest człowiekiem niezwykłym. Cechą rządów Piłsudskiego była bezetyczność w życiu państwowym.
    Tam, gdzie w grę wchodziła jego pycha i żądza sławy – prawda się nie liczyła, prawdą stawało się to, co głosił wódz. Sobie tylko przypisywał zasługi w dziele odbudowy Polski. Jako turaniec prawdę miał w głę-bokiej pogardzie. O ile mu nie przeszkadzała – tolerował ją, ale jeśli stawała na drodze jego pychy – kłamał wprost bez skrupułów.
    Religię traktował powierzchownie i instrumentalnie. Nie miał w sobie żadnej pokory, hamulców moralnych i szacunku dla innych. Konstytucja była dla niego „Prostytutą”, posłowie – to było „bydło”. Przeciwników traktował jak chan tatarski swoich poddanych.
    • Człowiek niemoralny, zuchwały, mściwy, pozbawiony skrupułów, o niezmierzonej ambicji i pysze. Aby móc poślubić rozwódkę Marię Juszkiewicz (1865 – 1921), porzuca katolicyzm i przechodzi na luteranizm (ślub w 1899 r. we wsi Paproć Duża w pow. zambrowskim; wieś zamieszkana przez osadników niemieckich).
    W 1906 roku kolejną kochanką (w długim korowodzie kochanek) Piłsudskiego została jego towarzyszka partyjna Aleksandra Szczerbińska (1882 – 1963), nieślubne dziecko Żyda Perla; miał z nią dwie nieślubne córki (Wanda 1918-2001, Jadwiga 1920-2014). Po śmierci żony M. Juszkiewicz (17 sierpnia 1921), po długotrwałych naciskach (aby nie gorszył Polaków) kapelana ks. Mariana Tokarzewskiego, 21 października 1921 Piłsudski zawarł ślub w Kościele katolickim (Aleksandra należała do Kościoła katolickiego). Ślub odbył się po cichu, za zamkniętymi drzwiami Belwederu, w obecności kilku zaufanych. Warszawski arcybiskup zgodził się, by nie dawać na zapowiedzi – zaledwie dwa miesiące wcześniej umarła pierwsza żona Marszałka, który nie pojawił się na jej pogrzebie, i lepiej było nie prowokować prasy.
    • W swoim życiu miał wiele kobiet, oto niektóre bardziej znane:
    ¬– Leonarda Lewandowska (1861-1901) z którą związał się na zesłaniu na Syberii w 1887. Obiecał jej małżeństwo. W 1901 roku Leonarda na wieść o ślubie ukochanego popełniła samobójstwo.
    – Maria z Koplewskich Juszkiewiczowa (1865 – 1921) - rozwódka, pierwsza żona Józefa P. (ślub w 1899 w obrządku luterańskim).
    – Katarzyna Dąbrowska z Tyczyna (rzeszowskie). Z tego związku narodził się syn Mieczysław Stanisław Piłsudski (1905 – 1996). Po wojnie na emigracji, zmarł w Nowym Jorku. Pierwotnie nosił nazwisko Majewski (drugi maż Katarzyny Dąbrowskiej), w wieku 60 lat zmienił nazwisko na Piłsudski.
    – Aleksandra Szczerbińska (1882 – 1963), kochanka od 1906 r., a po śmierci pierwszej żony, od 1921 r. druga żona.
    – Lekarz Eugenia Lewicka (1896 – 1931), kochanka w l. 1924-31. „Zmarła” w dziwnych okolicznościach po wizycie żony Szczerbińskiej i smutnych panów z „dwójki”.
    – Jadwiga Burhardt (1901 – 1965), wdowa, pracowała jako urzędniczka w Państwowych Zakładach Zbożowych. W jego życiu pojawiła się dwa miesiące przed śmiercią Eugenii Lewickiej, natychmiast zapałał do niej gwałtowną miłością. Romans trwał prawie cztery lata. Ostatecznie związek zakończyła śmierć Piłsudskiego.
    • (…) „W chorobliwej megalomanii Piłsudski boi się wszystkiego i wszystkich. Kłamstwem wierutnym jest to twierdzenie zauszników jego, że to bohater. Począwszy od organizowania bojówek, napadów na poczty, jak na przykład pod Rogowem, wszędzie ten człowiek umiał wysunąć na czoło swoich zwolenników, którzy padali ofiarą jego zachcianek, a sam zawsze stał z boku. Taka sama historia z czystymi rękami Piłsudskiego.(…)” (ks. Marian Tokarzewski – Wspomnienia z Belwederu, fragmenty dostępne w Internecie).
    • Ocena osoby Piłsudskiego wystawiona przez pierwszego ambasadora USA w Polsce. Hugh Gibson, przybył do Polski pod koniec kwietnia 1919 roku i pełnił tę funkcję przez 5 lat.
    Główną cechą osobowości Piłsudskiego niewątpliwie jest egotyzm, zwłaszcza w odniesieniu do spraw wojskowych. Należy pamiętać, że nigdy nie został przeszkolony w dowodzeniu dużymi zgrupowaniami wojsk i nigdy nie uczył się gruntownie wojskowości. Niemniej najmniejsza nawet krytyka jego działań militarnych wystarczy, żeby stał się do końca życia wrogiem krytykującego. Z drugiej strony nie wydaje się, żeby zachowywał wrogie uczucia w stosunku do swoich czysto politycznych przeciwników […].
    Ma niewielu zaufanych ludzi (o ile nie jest tak, że nie ma żadnych) i rzadko kiedy informuje ministrów o swoich planach. Pomocnikiem, do którego ma największe zaufanie, wydaje się gen. Sosnkowski, minister wojny, bardzo ambitny, ale pozbawiony skrupułów najemnik, w opinii wielu ludzi będący ciemną siłą wywierającą wpływ na Piłsudskiego. Wiele decyzji o żywotnym znaczeniu, zwłaszcza dotyczących wojny i pokoju, o których nie informowano gabinetu, jest przypisywanych Piłsudskiemu i Sosnkowskiemu. Naczelnik Państwa nie kieruje się raczej wskazówkami swoich odpowiedzialnych ministrów, jego otoczenie składa się niemal wyłącznie z kliki wojskowych.
    (…)
    należy się obawiać, że nadal pozostanie godną pewnego współczucia postacią, która niewątpliwie oddała ważne usługi swojemu krajowi, mającą wielkie możliwości, nigdy nieprzynoszące jednak pełnych owoców ze względu na jego własne ograniczenia i metody stosowane przez grupkę otaczających go intrygantów.
    (…)
    Nieszczęście polega na tym, że marszałek Piłsudski ma skrajnie wąski pogląd na sprawy rządowe, zarówno wewnętrzne, jak i zagraniczne, a jego dawne wyszkolenie ograniczało się do zamierzeń i metod postępowania konspiratora politycznego. Przy najlepszych zamiarach najprawdopodobniej uwikła Polskę we wszelkiego rodzaju komplikacje, po prostu dlatego, że istnieje ogromna różnica między tym, co rzeczywiście powinno być zrobione, a tym, co jego zdaniem powinno być zrobione. To jednak absolutnie nie zaprzecza jego abstrakcyjnej uczciwości osobistej.
    (…)
    dopóki marszałek Piłsudski pozostaje u władzy, będzie on elementem stale budzącym niepokoje i niepewność, szczególnie niepożądane w okresie, gdy tej części świata potrzebne są przede wszystkim pokój i wiara w niego.
    Z drugiej strony jeżeli marszałek Piłsudski utraci stanowisko, jest mało prawdopodobne, żeby zadowolił się spokojną emeryturą. Jego potrzeba działania, intryg i podniet jest silna, a sądząc po jego przeszłości, zapewne można założyć, że byłby gotowy wywołać konflikt wewnętrzny, aby realizować własne zamierzenia. Pozostaje pytanie, czy jest dla kraju mniej niebezpieczny jako jego oficjalny przywódca, czy jako emeryt.
    • Ideowo socjalista – rewolucjonista, zwolennik teorii Marksa działający w zdominowanym przez Żydów ruchu socjalistycznym. W okresie rewolucji 1905 r. wszczynał bratobójcze walki – ma na sumieniu wielu niewinnie zamordowanych Polaków.
    Socjalizm, to duch żydowskiego Talmudu i dążenia Żydów przeniesione do polityki pośród gojowskich narodów! Realia są takie, iż we wszystkich partiach socjalistycznych, przywództwo zawsze spoczywa w rękach zakamuflowanych Żydów.
    • Piłsudski, to zawodowo dyletant ( jak i jego wspólnicy z konspiracji). To typowe dla ludzi, którzy nigdy ani nie zdobyli fachowego wykształcenia, ani nie wykonywali żadnego konkretnego zawodu, gdyż żyli ze spiskowania.
    • Marszałek samozwaniec. Samouk wojskowości, sam siebie mianował Marszałkiem Polski (19.03.1920 r.) – w dniu swoich imienin!!!, łamiąc obowiązującą procedurę legislacyjną. Wyłącznie Sejm miał takie uprawnienia. Nigdy nie służył w wojsku, nie miał żadnego wykształcenia wojskowego – Legionami do-wodzili zawodowi wojskowi austriaccy. Austriacy otwarcie przyznawali, iż jest dyletantem wojskowości, ale trzymają go ze względów politycznych. Był przecież rasowym rewolucjonistą.
    Legiony również nie założył Piłsudski, ale grono polityków polskich w Wiedniu (Leon Biliński, Juliusz Leo, Michał Bobrzyński).
    Piłsudski nigdy nie został komendantem Legionów. Dowodził tylko ich I Brygadą. Dopiero po latach zaczęto ulegać mitotwórczemu naciskowi legendy Piłsudskiego.
    „Piłsudski, nawet gdy już był marszałkiem, oceniany ze stanowiska współczesnej wiedzy wojskowej, stał najwyżej na poziomie kapitana piechoty i to nie dyplomowanego.” (Z. Wasilewski).
    • R. Dmowski po odbytym z nim spotkaniu 21.05.1920 r., stwierdził: „... To człowiek niepoczytalny, nie da się z nim sensownie rozmawiać!”. Otaczał się ludźmi małymi, służalczymi i bezkrytycznymi.
    Fragment listu Dmowskiego do Stanisława Grabskiego z 14 marca 1919 r.
    „Kochany Stachu! List Twój z 5. b.m. częściowo potwierdził moje pojęcia o sytuacji w kraju, częściowo obudził we mnie nowe troski.
    Od dłuższego już czasu doszedłem do przekonania, że Piłsudski śni o dyktaturze wojskowej, o roli Napoleona wypływającego na fali rewolucji. Ten człowiek ma różne wielce niebezpieczne strony:
    1. nie rozumie Polski, nie zdaje sobie sprawy z tego, co w niej jest potrzebne i co możliwe;
    2. nie jest człowiekiem dzisiejszym, należąc swoją konstrukcją psychiczną do I – szej połowy XIX w.;
    3. nie jest jednolity: to kombinacja starego romantyka polskiego z bolszewikiem moskiewskim, dająca się genetycznie wyjaśnić;
    4. nie jest sobą, ale przedrzeźnia wielkie wzory historyczne, co zawsze prowadzi do czynów poronionych;
    5. otrzymawszy posadę boga od jołopów, którzy go otaczają, usiłuje być większym, niż go Pan Bóg stworzył, robi pozory siły wielkiej, poza którymi ukrywa się słabość itd. Robi czasem na mnie wrażenie wołu, któremu wydaje się, że jest bykiem, i wdrapuje się na krowę…
    Taki człowiek, podniecany przez swoich współkonspiratorów, łakomych na władzę, łatwo gotów pokusić się o zamach na Sejm. Zamach taki, moim zdaniem, skazany jest na fiasko w tym znaczeniu, że Polską rządzić bez poparcia narodu nikt nie jest w stanie. Nam wszakże musi chodzić nie o to, żeby podobny za-mach spotkał się z niepowodzeniem, ale o to, żeby zamachu nie było.”
    • Morderca. Poniższe fakty ujawniła pewna rodzina z Podlasia (wieś Sokoły, pow. Wysokie Mazowiecki), z której pochodził adiutant Piłsudskiego zmarły w 1975 r. Tenże adiutant w tajemnicy ujawnił najbliższym (lata 60. i 70.), co działo się w Belwederze. Otóż Piłsudski często posługiwał się kartami tarota i wielokrotnie (!) zdarzało się, że tarot przepowiedział mu, iż na jego życie czyha zamachowiec. Wtedy on bez skrupułów strzelał do osoby, która wchodziła do jego pokoju, albo do osoby z obsługi, która wydawała mu się podejrzana. Takim sposobem zabił wiele osób. Potwierdzają to fakty: za prezydentury A. Kwaśniewskiego, kiedy na terenie ogrodów belwederskich prowadzono prace budowlane, wykopano kilka szkieletów nieznanych osób!
    • Piłsudski – co wspomina w pamiętnikach m.in. M. Rataj – miał dziwny zwyczaj otaczania się młodzika-mi, którzy z racji swojej zawodowej niesamodzielności i braku doświadczenia byli nie tylko zawodowo uzależnieni od kariery ich mentora ale także bezkrytycznie – prawie jak świętość – przyjmowali i powtarzali każde słowo Naczelnika. Owi janczarzy byli później najbardziej gorliwymi głosicielami propagandy nazywanej uprzejmie legendą Piłsudskiego, z tym, że z wiekiem ubywało im idealizmu a przybywało cynizmu i prywaty. Ta pogłoska trwa w narodzie polskim do dnia dzisiejszego.
    Przychylny Piłsudskiemu generał Jan Romer w swoich „Pamiętnikach” notował m.in., że „…około Marszałka pozostają sami piłsudczycy a wśród nich wielu tylko – karierowiczów, wielu czy to zdolnościami, czy wiedzą, czy charakterem miernych”.
    Piłsudski w swoim otoczeniu nie znosił jednostek wybitnych, myślących samodzielnie – takich usuwał, a otaczał się klakierami, którymi mógł komenderować wg swojego upodobania.
    • Megaloman. W testamencie przekazał swój mózg do badań Uniwersytetowi Wileńskiemu (sic!). Człowiek, którego życie prywatne było wysoce niemoralne, niewykształcony, wysławiający się wulgarnie i po chamsku, rewolucjonista, płatny agent wywiadów austriackiego (pseudo „Stefan 2”), niemieckiego, japońskiego; agent wpływu Anglii oraz agent żydowski, o rękach splamionych bratobójczą krwią, poli-tyk na usługach niemieckich i angielskich, bez racjonalnego programu poli¬tycznego... miał o sobie tak wysokie mniemanie! Ignorant i dyletant w każdej dziedzinie, poza mistrzostwem w propagandzie, prowokacjach, intrygach i kłamstwach. Totalitarna władza nad pogardzaną Polską była jedyną siłą motoryczną jego życia i kariery.
    W. Witos pisał:
    „…wyznaczył dla siebie miejsce na Wawelu. Nie chcąc za wiele robić zaszczytu polskiemu Panteonowi, kazał serce złożyć gdzie indziej, a w przekonaniu, że mózg jego stanowi jakiś rzadki cudowny wyjątek, polecił go oddać uczonym lekarzom. Co o tym wszystkim myśleć?”
    Według ówczesnego świadka tego wydarzenia, który był asystentem na Wydziale Medycyny Uniwersytetu Stefana Batorego, a po wojnie był profesorem medycyny w Warszawie, wstępne oględziny mózgu marszałka ujawniły wyraźne symptomy porażenia tego organu królewską chorobą sekretną (chorobą weneryczną). Z tego też powodu, sprawa mózgu „geniusza” szybko ucichła.

    „(…) I rzeczywiście, mózg jego został poddany naukowym badaniom. Wśród sanacji przekonanie o wielkości wodza było równie wielkie, jak u samego Piłsudskiego. Do badania jego mózgu utworzono specjalnie przy Uniwersytecie Wileńskim Instytut dla Badań Mózgu. Jego kierownikiem został prof. Maksymilian Rose (1883 – 1937), specjalista od badań kory mózgowej, który jako Żyd musiał uchodzić z Niemiec, gdzie prowadził swe prace. Prof. Rose zmarł (?!) jednak wkrótce po rozpoczęciu badań mózgu Piłsudskiego, a na jego miejsce sprowadzono z Uniwersytetu Jagiellońskiego profesora Godłowskiego. Dalsze prace badawcze przerwała wojna, żadnych wyników nie ogłoszono, a prof. Godłowski zginął w Katyniu”.




    Religijność Piłsudskiego
    • Zdeklarowany wróg Kościoła katolickiego. Kazimierz Świtalski (1882-1962), legionista, w latach 1928-29 minister wyznań religijnych i oświecenia publicznego, w 1929 r. premier II Rzeczpospolitej, w swoim diariuszu zapisał podyktowaną mu przez Piłsudskiego instrukcję do walki z Kościołem.
    • Od 1899 r. do końca życia członek kościoła luterańskiego w Polsce. Potajemnie spotykał się z dostojni-kami tego kościoła, którzy byli dumni ze swego współwyznawcy.
    • Człowiek niewykształcony, prostacki w zachowaniu, przesądny (ważne decyzje podejmował pod wpływem wróżb kart tarota). Już jako Naczelnik Państwa brał udział w tajnych zebraniach masonów i uczestniczył w seansach spirytystycznych.
    Cytat z Wikipedii: Interesował się także parapsychologią, brał udział w popularnych w okresie między-wojennym seansach spirytystycznych (m.in. przeprowadzonych przez Teofila Modrzejewskiego i Stefana Ossowieckiego). Wierzył także w istnienie telepatii. Unikał za to uroczystości religijnych.
    • Okultysta uczestniczący w czarnych mszach (żródła: Daniel Bargiełowski – Po trzykroć pierwszy. Gen. Michał Tokarzewski Karaszewicz, tom 1-3; artykuł prasowy Janusza Ciska – Marszałek i teozofowie). Piłsudski jeden z pokoi belwederskich przeznaczył na okultystyczną świątynię – pisze o tym Juliusz Zdanowski w t. 6 Dzienników. Promotor masonerii w Polsce, swoim podwładnym nakazywał wstępować do lóż masońskich.
    Od 1924 r. powiązany z Polskim Towarzystwem Teozoficznym, którego kierownicy wciągnęli go do udziału w czarnych mszach. Odbywały się one w Warszawie na ul. Moniuszki 4, w prywatnym mieszkaniu hrabiny Plater. Udział w czarnych mszach radykalnie zmienił psychikę Piłsudskiego. Po 1926 r. miewał omamy słuchowe i wzrokowe. W 1930 r. w pomieszczeniach Belwederu strzelał do duchów (oznaka niepoczytalności). To wszystko było skrzętnie ukrywane przez najbliższe otoczenie dyktatora.
    • W 1919 r. ze sztandarów Wojska Polskiego z napisu „Bóg, Honor, Ojczyzna” usunięto słowo Bóg.
    • Dekretem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej I. Mościckiego (towarzysz partyjny Piłsudskiego) z dnia 13 grudnia 1927 r. z godła państwowego usunięto znak Krzyża, a koronę zamkniętą zastąpiono koroną otwartą oraz dodano pięcioramienne gwiazdki na skrzydłach Białego Orła. Te zmiany były sprzeczne z tysiącletnią tradycją kulturową i duchową naszego Narodu. Narzucone w godle nowe symbole nie były bez znaczenia. Korona otwarta, w przeciwieństwie do zamkniętej, to symbol państwa zależnego, niesuwerennego. Usunięcie krzyża oznacza zerwanie z zasadami cywilizacji chrześcijańskiej. Pięcioramienne gwiazdki (symbol masoński), nigdy dotąd nie pojawiające się w tradycji heraldyki polskiej, swoje znaczenie wywodzą z ideologii socjalistycznej. W ten sposób godło jasno wyrażało, jakie siły władają Polską!
    „Mazurek Dąbrowskiego” stał się hymnem Polski na mocy rozporządzenia, jakie 26 lutego 1927 r. wydał ówczesny minister spraw wewnętrznych Felicjan Sławoj Składkowski. Wybór „Mazurka Dąbrowskiego” na hymn Polski nie odbył się na zasadzie głosowania w Sejmie. Nie było żadnej ustawy, ani żadnej debaty. To rozporządzeniem ministerialnym ustalono hymn Rzeczypospolitej.
    W latach dwudziestych do miana hymnu Polski kandydowały przynajmniej cztery pieśni: „Bogurodzica”, „Rota”, „Boże, coś Polskę” i właśnie „Mazurek Dąbrowskiego”. Piłsudczycy nie mieli najmniejszych wątpliwości, że możliwa jest tylko i wyłącznie ta ostatnia opcja i stąd taka a nie inna decyzja.
    • Osoba ekskomunikowana. Kard. St. Sapieha nie pozwolił umieścić jego trumny w Kaplicy Królewskiej na Wawelu, jako apostaty i wroga narodu, ale jego kamaryla wymusiła to siłą!
    W czasie I wojny światowej w rozmowie z J. Hallerem deklarował swoją bezwyznaniowość i ateizm.


    Stosunek Piłsudskiego do narodu polskiego
    • Zionął nienawiścią do narodu polskiego – nazywał nas narodem idiotów, czego nie ukrywał wśród najbliższych. Polskę traktował jako mięso armatnie w planach przebudowy świata, a zwłaszcza Rosji. Zna-komity aktor, mistrz demagogii i propagandy – wykreował się na patriotę zatroskanego o Polskę.

    – Oto relacja Stefana Badeniego, ziemianina z zaboru austriackiego i syna galicyjskiego marszałka krajowego, Stanisława, o rozmowie jaką miał Piłsudski w lutym 1915 roku przy obiedzie w domu państwa Ru-dzińskich, we dworze w Osieku, koło Oświęcimia.
    „Zadałem Piłsudskiemu pytanie, które mnie jako gorącemu zwolennikowi Ententy bardzo ciążyło na sercu. Spytałem:
    - Czy panu nie jest jednak nieraz przykre, panie brygadierze, jako Polakowi, że walczy pan po stronie krzyżackiej przeciw Francuzom i przeciw – bądź co bądź – Słowianom?
    Po chwili namysłu, patrząc przed siebie i pochmurny ciągle powiedział:
    - Ja, proszę Pana, nie jestem Polakiem, bo ja jestem Litwinem, ale w tym, co Pan mówi jest słuszność, jest mi przykro, i to nie tylko gdy słyszę o klęskach francuskich, ale nawet, gdy Niemcy biją Rosjan. Jestem jednak zdania, że obowiązkiem naszym teraz jest popierać mocarstwa centralne.
    (…) Tu pani domu rzuciła pytanie tonem lekkim niefrasobliwym.
    - I co będzie, panie brygadierze z naszą kochaną Polską po wojnie?
    Skutek pytania był niespodziewany. Z pochmurnego tylko stał się Piłsudski w oka mgnieniu groźnym, rysy ściągnęły mu się drapieżnie i huknął w samą twarz pytającej:
    - I co właściwie ma być, proszę pani, z Polską, z tym narodem, który nigdy nie jest zdolny do żadnego czy-nu, który jest hańbą Europy i trzydziestomilionową plamą na ludzkości?” (J. Giertych – Józef Piłsudski 1914-1918, t.3,str. 272).

    A co myślał Komendant o Polakach?
    W rozmowie ze swym współpracownikiem, Arturem Śliwińskim, wyznał z goryczą w 1931 roku:
    „ Myślałem już nieraz, że umierając przeklnę Polskę: Dziś wiem, że tego nie zrobię. Lecz po śmierci stanę przed Bogiem i będę go prosił by nie posyłał Polsce wielkich ludzi. Co naród polski daje wielkim ludziom i jak się do nich ustosunkowuje! Gdyby nie ja, rzecz wątpliwa, czy powstałaby Polska! A gdyby powstała, czy utrzymałaby się przy życiu! Ja wiem com dla Polski uczynił! Nie wiem dlaczego Bóg kazał mi żyć w Polsce.
    Wytworzyłem całe mnóstwo pięknych słówek i określeń, które po mojej śmierci zostaną, a które naród pol-ski stawiają w rzędzie idiotów. Są rzeczy, których wy, Polacy, nie jesteście w stanie zrozumieć! Proszę pana, ile ja mógłbym zrobić gdybym rządził innym narodem”.

    I jeszcze raz pod adresem Polaków:

    „Niech Polacy, którzy tak łatwo i pokornie dawali się ‘prać po pysku’ każdemu stupajce rosyjskiemu i byli szczęśliwi, gdy mogli mu się przypodobać przekonają się, że w razie czego może ‘prać po pysku’ polska władza. I będzie, i gorzej, jeśli do tej zasady przyzwyczaję Polaków”
    Słowa powyższe wypowiedział w sierpniu 1926 r., już po zamachu stanu i przejęciu władzy.
    – Oto fragment wystąpienia Piłsudskiego na posiedzeniu Rady Gabinetowej w 1930 r., kiedy to perorował:
    „Ja zawsze mówię, że nie jestem Polakiem, bo bym się często za panów wstydził i wstydzę [...] W Polsce nigdy jednej rozmowy zrobić nie można. Tylko ja robię jedną rozmowę, ale – nie jestem Polakiem”.


    Stosunek do mniejszości narodowych
    • Szeroko popierał sprawy żydowskie. Zakładał tajne szkoły Żydom z KPP (!). W r. 1927 przyznał obywa-telstwo polskie 600 tys. Żydów rosyjskich (tzw. Litwakom), którzy całkowicie opanowali handel, a „za-pomniał” o 2 mln Polaków w ZSRR, których w latach 30. mordowano, a resztki wywieziono na Syberię i do Kazachsta¬nu. W późniejszym okresie przyjął 200 tys. Żydów niemieckich. Żadne państwo w Europie nie chciało ich przyjąć zdając sobie sprawę, jakie to przyniesie szkody tym narodom, a wyniszczony naród polski podstępnie opanowany przez Żydów na czele z Piłsudskim-Zelmanem stał się cieplarnią dla żydostwa.
    Nazywano Piłsudskiego „bożyszczem Żydów”, a jedna z gazet niemieckich całkiem poważnie i w ramach komplementowania nazwała nawet Piłsudskiego „prorokiem Starego Testamentu”. W gabinecie Adama Czerniakowa, przewodniczącego Judenratu w getcie warszawskim cały czas wisiał portret Piłsudskiego.
    Dzisiaj potomkom Polaków w Kazachstanie odmawia się wizy jeśli nie znają języka polskiego, jednak kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców Izraela paszporty do Polski dostaje co rok bez problemu. „My polski? Niech się goje uczą jidysz!”
    • Chronił Żydów. Łagodnie traktowano Żydów zdrajców w wojsku (wojna 1920 r). Utworzono im obóz internowania w Jabłonnie dla ok. 20 tys. wojskowych Żydów z WP. Łagodnie traktowano Żydów dywer-santów i zdrajców, którzy z bronią w ręku wystąpili przeciwko Polakom w wojnie 1920 r.!
    Jego stosunek do Żydów jest bardzo podobny do postępowania K. Wojtyły (JP II) w stosunku do Żydów – typowe sprzyjanie swoim.
    • W okresie piłsudczyzny mile były widziane, szczególnie w wojsku, ożenki z Żydówkami. Konsekwencje tego dla narodu są złowrogie – nastąpiło totalne zażydzenie elit!
    • Szkolenie banderowskich kadr wojskowych. W okresie sanacji początki wołyńskiego ludobójstwa (które miało już miejsce w latach 1918-1919 – okres Ukraińskiej Republiki Ludowej.) były nie tylko przemil-czane, ale nawet odwracano zależności: zbrodniarz – ofiara. Wina ruskich mordów na Polakach leżała po stronie polskiej (?!). W tej atmosferze piłsudczyzna kształciła kadry ruskiej czerni, późniejszym ukraińskim oprawcom Polaków. Banderowcy byli owocem dużych nakładów finansowych, logistycznych i szkoleniowych II Rzeczpospolitej, która namiętnie doszukiwała się dobrych stron w „silnej i niezależnej Ukrainie” i jej „narodzie”, który powinien mieć szanse na lepszy byt, a będzie to korzystne Polakom. Cenzurowano na każdym kroku informacje o zbrodniach ukraińskich okresu 1918-1919, a krytycznie odnoszących się do takiej polityki wysokich oficerów skrytobójczo mordowano. Te mordy, które nastały po 1926 r. to rezultat kreciej roboty wroga wewnętrznego, jakim byli Żydzi na decyzyjnych stanowiskach w II RP.
    Banderowcy i UPA to rezultat zażydzonej piłsudczyzny przedwojennej oraz rażących zaniechań ze strony AK w okresie okupacji. Sikorski wydawał z Londynu do Polski okupowanej rozkazy nakazujące ścigać antysemitów, a całkowicie zaniedbał ochronę polskiej ludności kresowej przed dobrze już zorganizowanymi banderowcami. Znano tragiczne położenie ludności polskiej na wschodzie. Tak Londyn, jak AK w Polsce dobrze o tym wiedziało, bo kadra AK w dużej części składała się z piłsudczyków, którzy przed wojną przygotowali Ukraińców do sztuki wojskowej.


    Polityka Piłsudskiego
    • Piłsudski nie posiadał żadnych dopracowanych koncepcji polskiej polityki: ani spójnej idei przewodniej budowy państwa, ani wizji systemu gospodarczego, ani programu niezależnej polityki zagranicznej. Idea federacyjna była mu podsunięta przez masonerię. W istocie tą koncepcją realizował niemiecki plan zwasalizowania względem Niemiec Europy Środkowej (plan Mitteleuropy).
    • Po trupach parł do władzy. Polityk bez wizji politycznej dla Polski, bez wiary w istnienie suwerennego państwa polskiego: zwolennik straceńczej idei powstańczej i podporządkowania się Niemcom.
    • W utworzonych przez Piłsudskiego organizacjach strzeleckich było sporo Żydów, którzy później znaleźli się w Legionach, a dalej przeszli do kadry oficerskiej (np. Józef Beck – adiutant Piłsudskiego, późniejszy minister spraw zagranicznych RP), generalicji Wojska Polskiego i do rządów.
    • Kierowana przez niego POW, przez zakulisowe działania polityczne (masoni: A. Lednicki w Moskwie, Fr. Skąpski – komendant POW na Rosję, Hipolit Gliwic, gen. Br. Babiański) i rozbijackie wśród mas żołnierskich (rozbicie Zjazdu Polaków Wojskowych w Petersburgu w czerwcu 1917 przez bojówki PPS) sparaliżowała powstanie 700 tys. armii polskiej w Rosji za rządów Kiereńskiego, organizowanej przez Narodową Demokrację. Taka armia miałaby olbrzymie znaczenie dla sprawy polskiej! Piłsudski, to za-wzięty wróg Rosji carskiej, ale nie bolszewizmu!
    • W XI 1918 r. osadzony u władzy przez Niemców, którzy specjalnym pociągiem przywieźli go z Magdeburga do Warszawy (tajny układ z hr. H. Kesslerem) – powtórka gry jak z Leninem w Rosji. Hrabia Harry Kessler, to ten sam, który przerzucił Lenina ze Szwajcarii do Rosji, by tam wywołać rewolucję, która miała na celu wyłączenie Rosji z działań wojennych przeciwko Niemcom. To właśnie H. Kessler przywiózł Piłsudskiego do Warszawy 10.11.1918 r. specjalnym pociągiem składającym się tylko z lokomotywy i salonki.
    „Uwięzienie” w Magdeburgu w luksusowych warunkach (!) miało na celu zbudowanie mu pozytywnej legendy. Piłsudski sam prosił Niemców o uwięzienie!
    To Niemcy zaaranżowali powstanie tzw. rządu lubelskiego (7.11.1918) pod kierownictwem Ignacego Daszyńskiego. Byli to socjaliści, towarzysze Piłsudskiego. Głównym celem powstania tego rządu, było wprowadzenie do polityki Piłsudskiego, albowiem w listopadzie 1918 r. był on nikim. 11 listopada tenże rząd lubelski składa swoją dymisję na ręce Piłsudskiego. Z polecenia Berlina wojska niemieckie w Warszawie oddały się mu do dyspozycji, a zależna od Niemiec Rada Regencyjna ( abp. Aleksander Kakowski, hr. Józef Ostrowski, książę Zdzisław Lubomirski) namaściła go na Naczelnika Państwa i przekazała mu władzę wojskową i cywilną. Pozostaje nadal niewyjaśnione, jak to było możliwe, aby apostacie i socjaliście Piłsudskiemu przekazać pełnię władzy nad katolickim narodem polskim, a zrobili to niepospolici katolicy, w tym arcybiskup Kakowski!!!
    Wierny tajnej umowie z Niemcami nie udzielił pomocy Powstaniu Wielkopolskiemu; na prośbę o pomoc Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu – odmówił. Był przeciwny odzyskania Gdańska i dostępu do Bałtyku (!). Także nie poparł Powstań Śląskich (Polska mogła wtedy odzyskać cały Śląsk).
    Mieszał i był przeciwny przyłączeniu Wileńszczyzny do Polski! Robił wszystko, aby Wilno do Polski nie należało! Dopiero pod naciskiem faktów dokonanych, kiedy miejscowa ludność wymusiła przyłączenie do Polski, niechętnie i nadal utrudniając, rząd Piłsudskiego podpisał akt przyłączenia, propagandowo przypisując zasługi sobie (!).
    Był gotów oddać Galicję Wschodnią ze Lwowem Ukraińcom! Galicję Wschodnią uważał za ziemię ruską i kwestionował polskie prawa do niej! I znów, tylko walka miejscowych Polaków, poparta stanowiskiem całego narodu, wymusiły wysłanie pomocy wojskowej i po ciężkich walkach przyłączenie tych ziem do Macierzy.
    Osadzenie u władzy Piłsudskiego było dalekowzrocznym pociągnięciem Niemców, neutralizującym w ten sposób politykę R. Dmowskiego i znienawidzonego przez nich Obozu Narodowego. Postawili na Piłsudskiego, który zoologicznie nienawidził Dmowskiego i ideologii narodowej. Chorobliwie nienawidził Rosji, a zaniedbywał polską politykę wobec Niemiec i Zachodu Europy. Stał się narzędziem niemieckiej racji stanu.
    Niemcy zawsze dążyły do likwidacji Polski i kontroli nad Rosją. Do Rosji wysłali Lenina, aby robił Rewolucję bolszewicką, a do Polski wysłali Piłsudskiego chwilowo internowanego w Magdeburgu po nieudanych próbach wzniecenia powstania przeciw Rosji. Widząc, że powstanie niepodległej Polski jest rzeczą nieuchronną, chcieli przynajmniej tę Polskę możliwie osłabić. Jednym ze sposobów było utworzenie na wschód od Polski nowych państw, wrogich Polsce, które by możliwie jak najwięcej ziemi Polsce odebrały. To było główną przyczyną utworzenia przez Niemców niepodległej Litwy. Z tego samego powodu poparli utworzenie państewka „ukraińskiego” we wschodniej Małopolsce.
    • Rząd Piłsudskiego poparł w styczniu 1919 roku, nieprzyjazny Polsce, angielski rząd Lloyd George’a. Celem Anglików było osłabienie Polski i uniemożliwienie powstania bloku francusko-polskiego. Piłsudski mając nastawienie proniemieckie to gwarantował!
    • U zarania niepodległości wprowadził proporcjonalną ordynację wyborczą, co dało w Sejmie 1/3 posłów z mniejszości narodowych. Z tymi mniejszościami wchodził w układy przeciw większości polskiej reprezentowanej przez obóz narodowy. Ta „idealna” demokracja powodowa¬ła chaos polityczny, a Polskę czyniła państwem słabym.
    Jemu nie chodziło o dobro Narodu, a jedynie o zdobycie absolutnej władzy dla siebie. Piłsudski knuł, de-stabilizował i konfliktował życie polityczne Polski z trudem kształtowane po 1918. Kulminacją tego był zamach majowy 1926 r.
    Od momentu objęcia władzy w XI/1918 r., w swojej polityce kierował się nast. wytycznymi:
    – Wojsko Polskie uczynił swoją prywatną armią. Bez skrupułów rozwiązywał jednostki wojskowe nad którymi nie miał kontroli politycznej (np. Błękitna Armia gen. Hallera, Armia Wielkopolska gen. Dowbór-Muśnickiego). W sztabach wymieniał doświadczonych zawodowych wojskowych na swoich ludzi – dyletantów bez wykształcenia wojskowego. Swoim ludziom rozkazywał, aby nie wykonywali rozkazów oficerów, którzy służyli w armiach zaborczych (!). To czyny destrukcyjne o dalekosiężnych konsekwencjach!!!
    – Rozwiązywał narodowe organizacje polskie a forował socjalistyczne.
    – Depolonizował i niszczył ekonomicznie Kresy.
    – Pozwolił na samowolę administracji kierowanej przez dyletantów i oszustów.
    – Wprowadził szkodliwą reformę rolną.
    • W momencie krytycznym dla powodzenia żydowskiej rewolucji bolszewickiej w Rosji, odmawia współdziałania z gen. Denikinem (IX 1919 r.), co było decydujące dla utrzymania się u władzy bolszewików (Żydów). W tajnych rokowaniach z bolszewikami zapewnił ich, że polski front nie drgnie, dopóki oni nie rozprawią się z „białymi”.
    Karol Radek Sobelson – przywódca bolszewicki:
    „Jacy ci biało-Polacy głupi – mogli nas, czerwonych, rozgnieść jeszcze osiem miesięcy wcześniej, gdyby pomogli białym Rosjanom; teraz sami leżą u naszych stóp”.
    Tuchaczewski – sowiecki generał:
    „Gdyby rząd polski umiał porozumieć się z Denikinem przed jego klęską – wówczas uderzenie Denikina na Moskwę, posiłkowane przez ofensywę polską z zachodu, mogłaby skończyć się dla nas znacznie gorzej i trudno nawet zdać sobie sprawę z ostatecznych wyników”.
    • W imię realizacji masońskiego planu politycznego dla Europy Środkowej, polskim kosztem i krwią polskiego żołnierza zaczął tworzyć państwa obcym nacjom (???!!!): Litwę, Łotwę, Białoruś i Ukrainę, co było przeciwne żywotnym interesom Polski! Naszym interesem było szyb¬kie scalenie ziem kresowych z resztą kraju. Z tego powodu opóźniał zorganizowanie odsieczy dla Lwowa oraz wdał się w niepotrzebną wojnę z Rosją, która kosztowła nas 200 tys. zabitych żołnierzy i cywilów (!)
    Ponadto, na skutek dramatycznej sytuacji wojennej, rząd polski pod przewodnictwem premiera Wł. Grabskiego zmuszony był prosić na Konferencji w Spa (5 -16 lipiec 1920 r.) państwa Ententy o pośrednictwo w negocjacjach i dostawy amunicji oraz uzbrojenia. Ententa obiecała pomoc, ale za wielkie upokarzające nas ustępstwa polityczne, a mianowicie: oddanie Czechom Zaolzia, rezygnację z plebiscytów na Orawie i Spiszu, oddanie Litwie Wilna, wycofanie wojsk polskich na Linię Curzona, rezygnację z kontroli nad Gdańskiem.
    O podjęciu przygotowań do wojny z Rosją nie informował ani Rząd, ani Sejm. Z wojskowego punktu widzenia kampania była dyletanckim przedsięwzięciem (ocena historyków wojskowości), z góry skazanym na klęskę.
    12 sierpnia 1920 r. w momencie krytycznym dla egzystencji państwa (bolszewicy zbliżają się do Warszawy) tchórzy i składa pisemną rezygnację z funkcji Naczelnego Wodza i Naczelnika Państwa. W takim momencie jest to dezercja (!). Powinien być rozstrzelany (!), ale premier Witos w obawie o załamanie morale wojska, ukrył ten fakt przed narodem.
    Należało go bez rozgłosu aresztować!, a po zwycięskiej bitwie, fakt ten podać do publicznej wiadomości i zastosować właściwe procedury sądu wojskowego! A tak, to ten niegodziwiec po zwycięskiej wojnie nabrał wiatru w żagle i sobie przypisał to zwycięstwo! Mało tego, rozpoczął bezpardonową wojnę przeciwko tym wszystkim, którzy wiedzieli o jego dezercji – nie darował nikomu! Oczerniał te osoby, dymisjonował, zwalczał każdym możliwym sposobem włącznie ze skrytobójstwem!
    Gen. Maxime Weygand, szef francuskiej misji wojskowej, który wtedy przebywał w Polsce napisał:
    „(…) wszyscy byli zdziwieni, a ja pierwszy, widząc, że wódz naczelny porzuca kierownictwo całości bitwy (…)”.
    Po dymisji jedzie do konkubiny do Bobowej k. Nowego Sącza, następnie przyjeżdża do Puław, gdzie podaje dziecko do chrztu (są zapisy w księdze chrztów). Potem dopiero przyjeżdża nad Wieprz i obejmuje dowodzenie grupą uderzeniową. Mimo nalegań Naczelnego Dowództwa opóźnił atak o jeden dzień – rusza dopiero 16 sierpnia już po rozegraniu bitwy pod Warszawą 15 sierpnia. Ta zwłoka pozwoliła Rosja¬nom ujść przed całkowitym zamknięciem kotła i totalną klęską, która rozstrzygnęłaby wojnę.
    Ta wojna o mało nie zakończyła się utratą dopiero co odzyskanej niepodległości, kosztowała życie tysiące Polaków, a uzyskane granice były terytorialnie mniej korzystne od granic możliwych do uzyskania na drodze pertraktacji zaproponowanych przez bolszewików w grudniu 1919 r.
    Poseł Herman Liebermann (zwolennik Piłsudskiego) – podał, że podczas kampanii przeciw bolszewikom u zarania niepodległości, na zwróconą uwagę o dużych stratach wśród żołnierzy niektórych polskich pułków, Piłsudski miał odpowiedzieć: „a cóż to szkodzi, że trochę więcej Polaczyszków wyginie?”
    Stanisław Grabski, bardzo wpływowy wtedy polityk, w swoich pamiętnikach zanotował, iż zwracając Naczelnikowi uwagę na ryzyko wojny i związane z tym straty usłyszał w odpowiedzi, że „nie należy zanadto się przejmować stratami w ludziach na polach bitew, gdy kraj nie jest w stanie wyżywić całego swego przyrostu ludności i część jej zabiera mu zawsze liczna emigracja zarobkowa”.
    • To Piłsudski uniemożliwił urzeczywistnienie „linii Dmowskiego” na wschodzie, która byłaby oparła granicę Polski na Berezynie i dała Polsce Dyneburg, Mińsk i Kamieniec Podolski. Piłsudski troszczył się dużo więcej o Litwę i Ukrainę niż o Polskę, a jego plan posłania pół miliona polskiego wojska do Moskwy za pieniądze angielskie był w istocie planem urządzania Rosji w interesie angielskim, a wbrew interesom Polski. (Że nie dbał o Poznańskie, Pomorze i Śląsk, jest faktem ogólnie wiadomym).
    Potajemnie Żydom obiecał przekazanie Wileńszczyzny na żydowski okręg autonomiczny!
    • 12 maja 1926 r. siłą obala legalny rząd – w bratobójczych walkach zginęło 379 Polaków, a 920 zostało rannych. W ówczesnej sytuacji politycznej Europy była to zbrodnia, której owoce zebraliśmy w 1939 r.
    Pucz Piłsudskiego sfinansowała Wielka Brytania.
    Brytyjczycy pozostawili dużą sumę do dyspozycji Piłsudskiego na koncie banku Szereszewskiego – żydowskiego bankiera i przemysłowca. Było to 3,800,000 zł, czyli 800,000 funtów. Te informacje opublikował Jędrzej Giertych w „Komunikatach” za płk Miszewskim i płk Kędziorem.
    Imperium brytyjskie wsparło Piłsudskiego, bo chciało słabej Polski niezdolnej do wzmocnienia Francji – wszystko to gwarantowała dyktatura Piłsudskiego. Polityka angielska na obszarze Eu¬ropy Wschodniej w rządach ludowo-narodowych spostrzegła możliwość umocnienia państwa polskiego i odrodzenia się polskości, co było zagrożeniem jej interesów.
    Do puczu Piłsudski przygotowywał się kilka lat, gdyż na drodze demokratycznej nie był zdolny do przejęcia władzy, bo nie miał poparcia społecznego.
    Piłsudski w zamachu majowym nie zdobył władzy tylko dzięki swoim zwolennikom (Kajetan Morawski w książce – Tamten brzeg, informuje niezbicie, iż w zamach majowy zaangażowany był wywiad brytyjski). Ks. Józef Warszawski w książce Piłsudski a religia, podaje, że August Zalewski przywiózł z Anglii samolotem złoto na sfinansowanie zamachu majowego. Ale za darmo nic się nie dostaje – musiał coś obiecać, zgodzić się na jakieś koncesje polityczne.
    Prawdziwą przyczyną zamachu Piłsudskiego było niedopuszczenie do podpisania zapowiedzianych na 12 maja 1926 r. umów powołujących federację Czechosłowacji i Polski (!).
    I znów Piłsudski stał się narzędziem w obcych rękach przeciwko Narodowi Polskiemu! Masoneria udzieliła Piłsudskiemu całkowitego poparcia: propagandowego, organizacyjnego i finansowego.
    Po objęciu władzy, przeorientował politykę zagraniczną: zawiesił sojusz wojskowy z Francją, unieważnił wszystkie umowy polsko-francuskie dotyczące dostaw broni i materiałów wojskowych z Francji.
    Polskę wprzągł w sferę polityki niemieckiej – braterstwo broni z Niemcami (sic!)
    Na Górnym Śląsku pozostały kopalnie i huty właścicieli - czyli City of London Corporations. Kilka lat trwały przygotowania i dzięki puczowi wojskowemu, zwanemu w Polsce „przewrotem majowym”, w maju 1926 roku odzyskali swoje fabryki i kopalnie. Jednym z pierwszych dekretów „naczelnika” Piłsudskiego była prywatyzacja fabryk na Śląsku. Mało tego, chcąc się odwdzięczyć za nominację, pozwolił na prywatyzację dopiero co utworzonego przez Grabskiego Narodowego Banku Polskiego. Oczywiście, tym, który przejął Bank Polski, była korporacja Rothschilda. W ten prosty sposób pozbawił kolejne rządy możliwości emisji pieniądza!
    • Nie jest prawdą, że Piłsudski musiał w 1926 roku zrobić zamach stanu, bo Polska nie była zdolna do ustroju parlamentarnego. Choroby polskiego parlamentaryzmu były winą Piłsudskiego, bo to on narzucił Polsce swoim dekretem z 28 listopada 1918 roku proporcjonalny system wyborów. (Wielka Brytania, a wraz z nią szereg innych krajów, po dziś dzień tego przesadnie demokratycznego systemu nie znają). W systemie tym, ograniczona została rola wielkich, odpowiedzialnych stronnictw, a wprowadzone zostały do Sejmu zbyt liczne, drobne grupki, a wraz z nimi mniejszości narodowe. Piłsudski sądził, że przez stworzenie rozproszkowanego, bezsilnego Sejmu łatwiej zapewni sobie przewagę. Czynnikiem, który hamował obrady Sejmu warcholstwem, awanturami, były głównie nieliczne grupki jego własnych zwolenników. Mimo to, parlamentaryzm polski funkcjonował całkiem sprawnie i w siedmiu latach przedmajowych (1919-1926) bez porównania więcej w Polsce wykonano wielkich dzieł politycznych (z wojną włącznie) i rzetelnej, twórczej roboty państwowej, niż w trzynastu latach dyktatury Piłsudskiego i piłsudczyków (1926-1939).

    „ Józef Piłsudski prowadził politykę polską po całkowicie błędnych liniach. Każda jego koncepcja była nieprzystosowana do istniejących realiów. Popełniał błąd za błędem. Począwszy od rewolucji 1905 roku, gdzie z rewolucji robotniczej chciał zrobić całkowicie nierealne powstanie, po orientację na państwa centralne całkowicie niezgodną z polskim interesem narodowym, poniósł klęskę w przypadku wywołania powstania w Królestwie w czasie I wojny światowej, a także poniósł całkowitą klęskę związana z programem federacyjnym i wojną polsko-bolszewicką.”
    Polityka narodowościowa, polityka równowagi pomiędzy wrogami Polski: Rosją Sowiecką i Niemcami – i tu doznał sromotnej klęski.


    Rządy piłsudczyzny
    • Za jego rządów państwo polskie zrzekło się suwerenności finansowej na rzecz bankowości żydowskiej.
    "Znamienne były zmiany jakie musiały być na żądanie amerykańskich kół finansowych wprowadzone do statutu Banku Polskiego. Do rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 13 października 1927r.
    ,, O planie stabilizacyjnym i zaciągnięciu pożyczki zagranicznej" – dołączona została następująca deklaracja rządu:
    "Rząd oświadcza, że zgodnie z rozporządzeniem z dnia 26 października 1926 r. zrzekł się prawa emisji biletów bankowych i że nie będzie ich więcej emitował. Bank Polski będzie jedyną instytucją emisyjną.
    Na mocy obecnego statusu Bank Polski jako spółka akcyjna jest całkowicie niezależny od rządu. Rząd nie jest upoważniony do uzyskiwania zaliczek od banku, do emisji biletów na pożyczki dla rządu z wyjątkiem tych, które się mieszczą wyraźnie w granicach obecnie dozwolonych przez Status Banku"
    Jerzy Zdziechowski - Skarb i pieniądz 1918- 1939 ", str.26.
    Ten kto kontroluje bank centralny, faktycznie kontroluje rząd. I tak to, po przegranej wojnie domowej 1926 dostaliśmy do pilnowania Banku Polskiego na stanowisko członka rady nadzorczej, byłego wiceministra Skarbu USA Charles Dewey. Wiceminister skarbu USA – mianowany został też doradcą rządu polskiego i jednocześnie pełnił rolę członka Rady Banku Polskiego.
    (…) Hrabia Skrzyński: „Panie Marszałku a gospodarka?”
    Piłsudski: "...Gospodarka to Żydzi, oddajmy im to. Oni się na tym znają...”(sic!)
    Dzięki temu idiocie Polska przed wojną była na przedostatnim miejscu w Europie, jeśli chodzi o poziom życia mieszkańców.
    • W celu wykończenia przeciwników politycznych zakłada obóz koncentracyjny w Berezie Kartuskiej (1934 r.), gdzie maltretowano polskich patriotów. W Londynie, ambasador Raczyński w publicznej deklaracji wymienił najważniejszy powód ustanowienia obozu w Berezie: „Berezę ustanowiono dla walki z antysemityzmem”. Więźniowie zwolnieni z Berezy często mieli zaburzenia psychiczne, epilepsje, psychozy, szybko umierali, co może wskazywać tak na wyniszczenie jak i na podtruwanie.
    • Specjaliści od propagandy, okres rządów Piłsudskiego podają jako wzorcowy przykład prania mózgów całemu narodowi i wykreowania na „Wodza Narodu” osoby niegodziwej, szkodliwej dla Polski. Zapro-wadzono ścisłą cenzurę, fałszowano fakty historyczne, wyniki wyborów, delegalizowano partie narodowe, likwidowano ludzi niewygodnych politycznie, utrącano wszelkie przejawy racjonalnego myślenia narodowego – w zamian kreując sentymentalny „patriotyzm”.
    • Na jego polecenie skrytobójczo zamordowano wybitnych generałów Polaków: gen. Zagórskiego, gen. Rozwadowskiego (otruty) oraz innych: gen. Jana Hem¬pela, gen. Oswalda Franka, gen. Jana Thullie; gen Bolesław Jaźwiński na skutek prześladowań w więzieniu popadł w chorobę psychiczną, doznał paraliżu i zmarł w 1935 r.,
    Wymienieni generałowie nie byli jedynymi ofiarami zamachu 1926 r. Długo po tym wydarzaniu w tajemniczych okolicznościach umierali oficerowie i generałowie, którzy pochodzili z armii austriackiej lub związani byli z wywiadem wojskowym i wiedzieli o Piłsudskim zbyt wiele.
    Bezpośrednio po zamachu zdymisjonowani zostali generałowie: J. Dowbor-Muśnicki, M. Januszajtis, J. Malczewski, J. Haller, St. Szeptycki, Wł. Sikorski. Na generałów mianował ludzi miernych, ale ślepo sobie oddanych. Wojsko uczynił prywatnym folwarkiem, przeprowadził czystki w armii: minimum 700 oficerów zmuszono do przejścia na emeryturę.
    • Politycy narodowi z obawy o własne życie musieli uchodzić z Polski, jak np. Wojciech Korfanty (na wiosnę 1935 r. wyjechał do Czechosłowacji), Wincenty Witos (wrzesień 1933 do Czechosłowacji).
    Korfanty w IV/1939 po wypowiedzeniu przez III Rzeszę układu o nieagresji i niestosowaniu przemocy, powrócił do Polski, jednak mimo chęci walki z Niemcami został aresztowany i osadzony na Pawiaku. Pomimo protestów opinii publicznej spędził w nim prawie 3 miesiące. Tam został przez piłsudczyków podtruty arszenikiem. Ciężko chory, zwolniony został 20 lipca 1939 – prawdopodobnie z obawy, by nie zmarł w więziennej celi. Zmarł w szpitalu św. Józefa przy ul. Emilii Plater w Warszawie w dniu 17 sierpnia 1939 roku.
    • Wybitny uczony prof. F. Koneczny rządy piłsudczyzny oceniał jako zapaść cywilizacyjną Polski, narzucenie narodowi mieszanki cywilizacyjnej bizantyńsko – turańsko – żydowskiej.
    Kardynał St. Sapieha nazywał Piłsudskiego bandytą.
    Rydz Śmigły w prywatnych rozmowach z zaufanymi osobami oceniał Piłsudskiego za człowieka nienormalnego:
    „…człek to (Piłsudski) nienormalny, co ukryć się nie da, a skoro się wyda, uważać nas będą za trzodę głupców, żeśmy tego nie spostrzegli” (wypowiedź z 1932 r.).
    Maciej Rataj (marszałek Sejmu) w 1929 na zjeździe PSL „Piast” mówił:
    „W Polsce od trzech i pół lat żyjemy bez prawa, połamano konstytucję, połamano ustawy. To nie dyktatura. Mamy dyktaturę we Włoszech, mamy w Hiszpanii, ale mamy i prawo. W Polsce od trzech lat nie wie się, co będzie za 24 godziny... W Polsce nie wie się, co będzie jutro, to wszystko zależy od samowładztwa...”
    • Kluczowe stanowiska w państwie powierzał tylko Żydom i masonom.
    W jednym z wywiadów Władysław Baranowski wspominał, że
    „O masonerii w ogóle rozmawiał ze mną Marszałek kilkakrotnie w latach 1920 i 1921, w szczególności zaś o wolnomularstwie polskim (…) Pragnął, by odrodzone w Polsce niepodległej, nawiązało nić tradycji historycznych i by zdołało śród pokrewnych organizacji na terenie światowym zdobyć szacunek i odegrać swoistą rolę”.
    W najbliższym otoczeniu Piłsudskiego i w składzie kierowanych i popieranych przez niego rządów roiło się od masonów. Symptomatyczne było m.in. objęcie ministerstwa spraw zagranicznych zaraz po zamachu majowym przez Augusta Zaleskiego (dopiero w 1932 r. zastąpił go Beck), którego Piłsudski uważał za nieroba a jednak pomimo tego zgodził się na objęcie przez niego tak ważnego stanowiska. Zaleski będąc masonem utrzymywał dobre kontakty z masonami angielskimi (zamach majowy wspierał i sfinansował rząd angielski).
    • Rozbroił armię. Po maju 1926 r. dezorganizuje naczelne władze wojsko¬we, likwiduje Ścisłą Radę Wojenną, a Sztab Generalny pozbawia zasadniczych kompetencji. W Wyższej Szkole Wojennej ograniczono za¬kres nauczania: już nie ma tworzyć doktryny wojennej i szkolić wyższych dowódców.
    Stworzył w armii wielką biurokrację, niezdolną do planowania, dowodzenia, szkolenia i wychowania. Staje ona na przeszkodzie do modernizacji i rozwoju sił zbrojnych, a partyjna polityka personalna dokonuje reszty. Powstrzymał konsolidację korpusu oficerów, rekrutujących się z trzech armii zaborczych, gorzej, po zamachu majowym, wytworzyły się różne koterie i grupa uprzywilejowanych (legioniści).
    • Rydz-Śmigły po objęciu w 1935 r. Ministerstwa Spraw Wojskowych był załamany stanem wojska pozo-stawione¬go przez Piłsudskiego. Do 1939 r., mimo wielkich wysiłków, nie dało się tego naprawić.
    • O jego kompetencjach dowódczych niech zaświadczą wypowiedzi szefa Francuskiej Miski Wojskowej gen. Ch. Dupont’ta (lata 1921-23, prace w Ścisłej Radzie Wojennej):
    (…) Krytycznie oceniał również umiejętności strategiczne polskiego wodza. W raporcie do ministra wojny pisał: Wzywał mnie kilka razy do pracy nad przygotowaniem planów [operacyjnych] według jego pomysłu. Jeśli nie kpił sobie ze mnie, a nie przypuszczam, były one żałosne, poniżej wszystkiego co może pan sobie wyobrazić. (...)
    Gen. Dupont zarzucał Piłsudskiemu ignorancję w kwestiach nowoczesnego wojska oraz hołdowanie przestarzałym metodom dowodzenia, właściwym raczej dla XV i XVI wieku, ale nie dla XX.
    • W l. 30. prowadził tajne konszachty z hitlerowcami, wg tych umów Polska miała z Niemcami uderzyć na ZSRR, oddać Niemcom Pomorze i Gdańsk w zamian za Litwę i Kłajpedę!
    • Okres międzywojenny był bezlitosną walką z Narodem (włącznie z eksterminacją fizyczną Polaków myślących narodowo) o zmianę jego duszy katolicko-narodowej na socjalistyczno-kosmopolityczną. Sanacja rządziła terrorem! Prześladowano i rozwiązywano organizacje narodowe, np. OWP, ale organizacje żydowskie – nawet te jawnie faszystowskie, jak np. Bejtar – mogły działać swobodnie, a nawet miały poparcie władz! Bejtarowcy byli fanami polityki Hitlera, nosili uniformy na wzór Brunatnych Koszul, pozdrawiali się tak jak hitlerowcy, liczyli na pomoc Hitlera w założeniu państwa żydowskiego w Palestynie, które wg ich planów miało być bazą niemiecką nad Morzem Śródziemnym. Syjoniści zawarli tajne układy z Hitlerem i ściśle z nim współpracowali. W lipcu 1941 roku, w trakcie II wojny światowej, zaoferowali reżimowi hitlerowskiemu pakt wojskowy przeciwko aliantom.
    • Odbiór społeczny rządów piłsudczyzny.
    Jakub Wojtiuk w sejmie w 1927 roku: „Każdy robotnik i każdy chłop wie, że w Polsce w rzeczywistości nie istnieją nawet pozory konstytucji, czy demokracji. Wie o tym, że rządzi w Polsce faszysta, dyktator Piłsudski, dla którego nie istnieją ani prawa, ani żadne ograniczenia władzy, ani żadne przepisy, wie on, że prawa pisane są po to, aby się z nimi nikt nie liczył”.

    Oto ocena jednego z polskich kapłanów spod Łańcuta wygłoszona na kazaniu w 1933 r. „ (...) On jest duchem ciemności, który z dnia zrobił noc. Z wolnej Polski czeluście piekielne. Rządzi on Polską, jako duch wschodu i barbarzyństwa. Zatruł ducha narodu, zdeptał jego honor. Zdemoralizował znaczną część społeczeństwa. Mimo tego spodlona część narodu buduje mu pomniki i cześć boską oddaje. Odebrano życie i zdrowie najlepszym ludziom. Panoszą się zdrajcy, złodzieje i judasze. (...)”.

    Czytaj również:
    – Raport gen. Izydora Modelskiego, pt. Wojskowe przyczyny klęski wrześniowej 1939 r. Londyn 1941 r. (dostępny w Internecie).
    – Ks. Marian Tokarzewski – Wspomnienia z Belwederu (fragmenty dostępne w Internecie). Ocena Piłsudskiego i jego ekipy piórem kapelana Piłsudskiego w okresie belwederskim (od XI/1920 r. do XII/1922).
    • Krwawe rządy piłsudczyzny. 24 stycznia 1938 r. premier i minister spraw wewnętrznych gen. Felicjan Sławoj-Składkowski w wystąpieniu przed komisją budżetową podał następujące liczby zabitych na ob-szarze II Rzeczpospolitej na skutek siłowego tłumienia przez policję strajków i manifestacji w latach 1932-1937. Rok 1932 to 141 zabitych. 1933 – 145 zabitych. 1934 – 118 zabitych. 1935 – 143 zabitych. 1936 – 157 zabitych. 1937 – 114 zabitych, w tym 44 podczas tłumienia powszechnego strajku chłopskie-go. Łącznie – 818 zabitych.
    Piłsudczyzna powodowała permanentny chaos w państwie:
    a) Z powodu wprowadzania zasad obcych cywilizacji (żydowskiej, bizantyńskiej i turańskiej), np. w 1932 r. wprowadzono prawo pozwalające na przerywanie ciąży.
    b) Alienację społeczeństwa; Polacy czuli, że żyją we wrogim sobie państwie.

    • Nie jest prawdą, że Piłsudski miał za sobą naród. Miał on za sobą malutką, pozbawioną skrupułów klikę, która zdobywała sobie w Polsce głos i władzę przemocą, bezprawiem i poparciem obcych. We wszystkich kolejnych, wolnych aktach wyborczych w Polsce zwolennicy Piłsudskiego zdobywali sobie ilość głosów, stanowiącą znikomą mniejszość: dopiero pod rządami dyktatury sanacyjnej w wyniku „cudów nad urną”, stworzyli oni sobie pozór oparcia parlamentarnego.

    Kult Pilsudskiego
    • Piłsudczycy do niebywałych rozmiarów rozkręcili propagandę ubóstwiającą Piłsudskiego, jako nadczłowieka i zbawcę Polski, wydali ustawę zabraniającą pisania czegokolwiek negatywnego o Piłsudskim!
    Wprowadzona przez dyktaturę sanacyjną ustawa „O ochronie czci marszałka Piłsudskiego” była unikatem w ustawodawstwie świata. Można było w Polsce krytykować każdą postać historyczną i polityczną z przeszłości i teraźniejszości z wyjątkiem Piłsudskiego. Ustawa ta w istocie stanowiła także i ochronę nadużyć przed możliwą krytyką.
    Piłsudczyzna propaguje naiwny, sentymentalny patriotyzm: patriota, to jeździec bez głowy, i zawsze jest nieświadomym narzędziem politycznym na¬szych wrogów. To im „zawdzięczamy” trzy katastrofy narodowe: wyprawę kijowską, klęskę wrześniową i powstanie warszawskie. Zrównanie Warszawy z ziemią było równoznaczne z przetrąceniem kręgosłupa polskości.


    Zatajane fakty o Piłsudskim

    • W 1928 r. miał udar mózgu. Choroba ta wyraźnie odbiła się na jego działalności państwowej; zmieniła także osobowość Piłsudskiego. Fakt ten był ukryty przed społeczeństwem, ale zdawali sobie z tego spra-wę najbliżsi współpracownicy, wiedziało o tym poselstwo sowieckie w Warszawie. Świadczyły o tym także jego wyjazdy na dłuższe kuracje: na wyspę Maderę, nad Morze Czarne we wrześniu 1931 roku i na miesięczny pobyt na Helvanie w Egipcie w roku 1932.

    • Józef Piłsudski zmarł na kiłę, którą rozpoznał u niego przybyły z Wiednia Holender prof. Karel Frederik Wenckebach (autorytet medyczny na skalę światową). Piłsudski bojąc się skandalu, sam zażądał badań przez lekarza spoza Polski. Wyniki badań utajniono. Propaganda rządowa kolportowała wersję oficjalną, według której Piłsudski zmarł na raka wątroby. Wykryta u dyktatora choroba objawiała się zaburzeniami psychicznymi. Trzecie stadium choroby świadczyło, że Piłsudski chorował na nią od lat, a choroba degenerowała jego psychikę.
    Z pamiętników adiutanta M. Lepeckiego wyłania się przerażający obraz powolnego rozpadu osobowości. Była to jedna z najściślej strzeżonych tajemnic obozu rządzącego.
    Drugi adiutant A. Hrynkiewicz dokładnie opisuje sekcję zwłok jaką przeprowadzono w Belwederze (!).
    Z jego notatek niezbicie wynika, że P miał kiłę sercowo-naczyniową; była to kiła układu nerwowego, czyli demencja paralityczna!

    Marek Kamiński stwierdza („Glaukopis” nr 30/2014), że w latach 1974 - 1980 był asystentem w Zakła-dzie Patofizjologii Ogólnej i Doświadczalnej. Szefem był prof. Karol Buluk „ogólnopolska, jeśli nie światowa znakomitość w tamtych czasach …”. Otóż w czasie spotkania w jego gabinecie z udziałem: prof., dr Aleksandra Zucha i Marka Kamińskiego, prof. miał powiedzieć:
    ”Do umierającego Marszałka wezwano z Wiednia prof. Karela Wenckebacha. Wenckebach zbadał Mar-szałka, po czym zdumiony oświadczył polskim lekarzom: – Panowie, o co tu chodzi? Przecież to jest ewi-dentna kiła trzeciorzędowa. Na to jeden z Polaków (gen, dr Stanisław Rouppert, zwany przez Piłsudskiego Stachurkiem lub płk dr Stefan Mozołowski) odpowiedział: Ależ my to wiemy, tylko w odróżnieniu od pana my nie możemy im/jemu tego powiedzieć”. Autor stwierdza, że oficjalnie podano, iż Piłsudski zmarł na pierwotnego raka wątroby.
    Przeczytaj książkę: Marek Kamiński – Ostatnia tajemnica marszałka Piłsudskiego. Wyd. 2015.
    • Po zdobyciu przez wojska niemieckie Krakowa 6.IX.1939 r., na rozkaz Hitlera niemiecki dowódca gen. Werner Kienitz udał się na Wawel i złożył wieniec u grobu Piłsudskiego w krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów, zaś przed kryptą została wystawiona niemiecka warta honorowa, którą kontynuowano do końca roku (sic!) w podziękowaniu za zasługi dla Niemiec.
    • Żydzi przyznali Piłsudskienu honorowe obywatelstwo Izraela, obdarowali go działką ziemi, jeden z kibuców nazwali jego imieniem, utworzyli muzeum Piłsudskiego i zawsze okazują mu cześć, a znając ich wrodzoną pogardę do gojów, to już samo mówi za siebie.

    Ocena piłsudczyzny

    Celem jego polityki było powstanie antyrosyjskie i uzyskanie księstwa nadwiślańskiego zależnego od Niemiec... A co dalej?! Gdzie strategiczny program narodowy? Jak urządzić państwo? Jakie cele – bieżące i długofalowe polskiej polityki zagranicznej?
    Obóz piłsudczyków nie posiadał głębszego programu politycznego. To była grupa ludzi marzycieli, przebiegła i bezwzględna w walce o zdobycie i utrzymanie władzy za wszelką cenę. Oto cały ich program polityczny! Po śmierci „wodza” rozpadli się; nie pozostawili po sobie jasno sformułowanej ideologii, ani tym bardziej strategicznego programu polityki dla Polski! Pozostawili upodlony naród samemu sobie…
    To, co kultywują ogłupieni zwolennicy piłsudczyzny, to sentymentalne malowane żołnierzyki organizujące capstrzyki i świętujące rocznice…. To jest dziecinada (!) a nie poważna polityka.

    „Cechy swego etosu cywilizacyjnego przeniósł Piłsudski na obóz polityczny, który wraz z nim sprawo-wał w Polsce przedwojennej totalitarną władzę. Główną właściwością tego obozu był brak id
  • @Janisław 10:49:22
    "P.S. Zelmanowie, frankiści, osiadli w Wilnie, wzięli nazwiska: jeden – Piłsudski, a drugi – Dzierżyński. Nie wiem skąd to wiem. "

    Zaś Pan jest Reptilianinem. Nie wiem skąd to wiem, ale nie mogę się mylić.
  • @Janisław 10:49:22
    Trzeba być wyjątkowym sk...nem, aby powielać takie opracowania.

    Musiał Piłsudski mocno dopiec takim swołoczom, że teraz tak bardzo go nienawidzą.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:02:50
    "Musiał Piłsudski mocno dopiec takim swołoczom, że teraz tak bardzo go nienawidzą."

    Swołocze sanacyjne jego popierały, bezkrytycznie. A ich wnuki za nim tęsknią.
  • @Pedant 11:06:57
    Jak widzę - stado kundli powiększa się .
    Coraz nowi dołączają.

    Pod egidą Zawiszy - jak widać.
  • @takisobie 09:48:11
    Co do "przygłupa", to w pełni się zgadzam:-)
  • Wszelki atak na Kościoł katolicki jest atatkiem na Pana Boga, bo...
    Kościół katolicki to:
    Pan Bóg w Trójcy Przenajświętszej, łaska Boża, Prawo Boże i sakramenty.
    Matka Boska, Aniołowie i Święci,
    dusze czyśćcowe i dopiero na samym końcu... my ludzie.

    Atakując więc Kościół Katolicki, atakuje się całe Ciało mistyczne tego Kościoła
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:17:22
    Wolę być "przygłupem", niż Piłsudczykiem:-)
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:17:22
    Zaś jeżeli chodzi o ataki na Kościół katolicki, to TAM ciężko się za to płaci.
    I trzeba chyba być skończonym przygłupem, by myśleć, że to TAM można jakoś "bokiem" ominąć.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:52:58
    ZNowu kompromitacja. Gdyby nie DMowski, to Polacy z I wojny byliby w obozie przegranych. DMowski, cześniej Popławski, Balicki. Późniejinni, wykonali poteżną pracę. A Piłsudczyzna? Zwykłe warcholstwo demontrowała i zakłamanie.
  • @Wican 11:48:37
    Jak pisałem - coraz to "coś" dołącza do stada kundli.
  • @Janisław 10:49:22
    "Piłsudczyzna propaguje naiwny, sentymentalny patriotyzm: patriota, to jeździec bez głowy, i zawsze jest nieświadomym narzędziem politycznym na¬szych wrogów. To im „zawdzięczamy” trzy katastrofy narodowe: wyprawę kijowską, klęskę wrześniową i powstanie warszawskie. "

    Dobre.

    "Otóż w czasie spotkania w jego gabinecie z udziałem: prof., dr Aleksandra Zucha i Marka Kamińskiego, prof. miał powiedzieć:
    ”Do umierającego Marszałka wezwano z Wiednia prof. Karela Wenckebacha. Wenckebach zbadał Mar-szałka, po czym zdumiony oświadczył polskim lekarzom: – Panowie, o co tu chodzi? Przecież to jest ewi-dentna kiła trzeciorzędowa. ... Przeczytaj książkę: Marek Kamiński – Ostatnia tajemnica marszałka Piłsudskiego. "

    Niestety tenże Kamiński zmyśla i naciąga opierajac się na plotkach zasłyszanych z trzeciej ręki (od swojego profesora w Białymstoku).

    http://blogmedia24.pl/node/71484

    Nie należy się nabierać na byle publikację, tylko dlatego, że pasuje nam do ogólnej tezy.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:00:54
    Kundle są najzdrowsze. Rasowi Żydzi tak mocno dbają o krew. A nie o wartości.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:02:09
    Odkrył pan tutaj swoją wyjątkowo pretensjonalną powierzchowność, całkowitą ignorancję w zakresie faktów historycznych (lub rażącą nieznajomość dziedziny w której się pan wypowiada) i co najgorsze bardzo wyraźną niechęć do Kościoła Chrystusowego, co jest równoznaczne wrogością do Królestwa Matki Boskiej Królowej Polski, którym jest Rzeczpospolita Polska.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:02:09
    Czy pan tego chce czy nie, Rzeczpospolita Polska aktem prawnym znanym w historii Polski jako Śluby Lwowskie, została przez króla Polski Jana Kazimierza, oddana Matce Boskiej na Jej Królestwo i żadne popłuczyny historyczne tego nie zmienią.
    Sprawiają te popłuczyny jedynie, że na Polskę co jakiś czas, spadają tragedie narodowe, gdy jedna taka popłuczyna z drugą chce być lepsza od Pana Boga.

    P.S. nie podniosę tej rzuconej mi pod nogi, brudnej od gnojowicy rękawicy. Proszę najpierw się obmyć z tego brudu.
  • @Jan Paweł 13:12:58
    Proszę więc nie komentować w antypolskim duchu moich komentarzy i notek.
    Żegnam.
    Mnie nie ze wszystkimi po drodze, a już Panem na pewno nie.
  • WPS
    Jak to najczęściej bywa na różnych forach, nie tylko na Neon24, dyskusja schodzi z meritum na marginesy, aby w końcu - wskutek leczenia własnych kompleksów - zakończyć się nawalanką personalną.

    Obecna dyskusja winna dotyczyć idei i programu partii LOS.

    Poznałem kilkanaście lat temu pana Wojciecha Podjackiego i nawet przez pewien czas wydawało mi się, że jest nam po drodze w tworzeniu silnego polskiego środowiska narodowo-suwerenistycznego ( zainicjowałem wówczas i współtworzyłem ruch społeczny o nawie Kongres Polski Suwerennej) . Niestety pan Podjacki nie umie się zdecydować, czy jest narodowcem, czy piłsudczykiem? Dlatego nie zdziwiłem się, gdy w pewnym momencie zaczął popierać PiS. Być może przejrzał na oczy i sprecyzował - swoje i swojego środowiska - zarówno ideologię, jak i program polityczny dla Polski ? Zawsze trzeba być dobrej myśli, gdyż niewiele jest środowisk polskich działających w sposób zorganizowany i konsekwentnie.
  • @stanislav 13:37:50
    Ja w sumie zawsze uważałem środowisko pana Podjackiego za coś w stylu neoKPN.
    Jak byłem młodszy, to wydawało mi się, ze dzisiaj spadkobiercy piłsudczyzny i polskiego ruchu narodowego powinni podać sobie ręce na poziomie suwerenności chociaż. Dzisiaj wiem, ze to antypody. Inna sprawa, że dzisiaj sytuacja jest inna niż ta sprzed 100 laty. I wiele kwestii się zdezawuowało. I o ile ruch narodowy był szkołą politycznego myślenia bez doktrynerstwa, to piłsudczyzna jest zlepkiem róznych koncepcji Piłsudskiego. Te koncepcje powstawały w trochę innej sytuacji geopolitycznej, ale i wtedy były szkodliwe.
    Niestety, sporo narodowców w III RP, również niewiele zrozumiało . I chcieliby dawne teorie przykładać bezwarunkowo do czasów dzisiejszych. Nie rozumiejąc, że jedyną stałą koncepcją ruch narodowego był polski interes narodowy. A drogi prowadzące do tego mogą być różne. Różni też mogą być wrogowie i sojusznicy
  • @Wican 13:58:00, stanislav
    Ta uwaga jest rozsądna i może być podstawą dyskusji.

    Mam zatem taką sugestię.
    Napiszcie panowie "wypracowanie" pt.:
    Dlaczego nie Dmowski, a Piłsudski jest m(był) realizatorem idei narodowej?

    Wiem, że propozycja was wzbudzi, ale będzie to podstawą do analiz mentalnych - pomoże w utworzeniu szerszej perspektywy spojrzenia na sprawy polskie.

    Obiecuję, że także napiszę taki tekst - jeśli zaakceptujecie koncepcję.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:37:34
    //Wiem, że jak JR nie ma o czym pisać - to pisze jakim podłym człowiekiem był Piłsudski.//
    Ja ZAWSZE mam o czym pisać i nie muszę się zajmować typami spod ciemnej gwiazdy tudzież agentami obcych państw.
    Kłamie Szanowny jak bura suka. Popełniłem tylko 1 (słownie jedną) notkę na temat tego ... i były to jedynie cytaty z żydowskiej prasy, jak po nim płakali.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:27:29
    Proszę bardzo, daję link bo warto odświeżyć :)

    http://spiritolibero.neon24.pl/post/125087,pilsudski-w-oczach-starszych-braci
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 15:06:49
    Pamiętam przynajmniej trzykrotną jazdę po tym temacie - fakt, że w okresie kilkuletnim.
    Na początku to nawet próbowałem wyjaśnić, ale później - były powtórzenia tych samych zarzutów.
    z takimi gostkami już się nie prowadzi dyskusji. Można tylko "na odlew".

    To o czym Szanowny teraz napisze?
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:27:29
    Tej tezy uzasadnić się nie da.
  • @Wican 15:41:21
    Da się, da się - tylko taki potłuczony jabłkami nie ogarnia tematu.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:54:35
    Cóż, ja nie jestem relatywistą jak Szanowny. U mnie zasady są proste. Kto jest zasłużony a ktoś szkodzi. Cywilizacja z etyką sytuacyjną (czyli żydowską) się Panu marzy?
  • @Wican 16:02:23
    Tematem notki jest ideologia w państwie, idea w narodzie.

    jaka była ideologia państwa narodowego? Współistnienie? To kto zamordował Narutowicza? Z jakiego poduszczenia?

    I w drugą stronę: czy Piłsudski mścił się za udział w walkach po stronie rządowej?
    Czy oprócz Zagórskiego ktoś jeszcze i czy faktycznie przyczyną nie było wysłanie lotnictwa do bombardowania miasta, co spowodowało śmierć dużej liczby cywili? Bo to było niepotrzebne eskalowanie ofiar - głupie nawet w odniesieniu do przewrotu. (Wątpliwe, aby polecenie wydał Piłsudski; raczej ktoś nadgorliwy, albo z zemsty osobistej).
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:19:19
    "Pisanie" a wrzucenie jakiegoś komentarza "w okresie kilkuletnim" to nie jest to samo.
    A Szanowny cienias jest, jeszcze nigdy nie widziałem, żeby się rozprawił merytorycznie z tymi, którzy piszą źle o tzw. "marszałku". Zawsze tylko inwektywy i ataki personalne. Ja w sumie rozumiem bo to postać wyjątkowo szemrana i ciężko o merytoryczną obronę.
    Słabieńko Szanowny, słabieńko :)
  • @Wican 16:02:23
    Ostatnio Szanowny Wojtas stwierdził, że jestem "pisowcem"... :)
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 16:23:03
    Jakie tam rozprawienie się: dla takich mądrali to dowodzenie Bitwą Warszawską to ucieczka z pola walki.
    To jak z takimi idiotami dyskutować?
    O czym? Argumenty?

    To napisz wreszcie jak bohatersko walczył Dmowski na froncie. Porównamy.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 16:24:16
    "pisowiec" toć przeca synonim kretyna.

    I to da się wykazać - choćby na bazie stosunku do Piłsudskiego.
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:29:33
    Są dokumenty na to, że w czasie rozpoczęcia Bitwy warszawskiej był ojcem chrzestnym gdzieś daleko od pola walki.

    Nie da się już PIłsudczykom tych dokumentów wykraść i zniszczyć , bo są już zreprodukowane w książkach które się ukazały na ten temat, m.in pt "Religijność Józefa Piłsudskiego".
    Odsyłam więc do lektury tej książki i przyjęcia tej wiedzy zweryfikowanej już przez wielu historyków.

    Twarde trzymanie się "Kasztanki" z marszałkiem i trwanie w tym zaparciu niczego już nie zmieni. Czasy się zmieniły, to już nie jest Sanacja i prawda wychodzi na wierzch.

    Trudno, trzeba będzie rąbnąć na ziemię i wywalić ze ściany te portrety "marszałka" (taki z niego marszałek, bez szkoły wojskowej, jak ze mnie papież)
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:19:41
    Akurat za śmierć cywili odpowiada Piłsudski.A jeżeli miał pretensje do Piłsudskiego to tylko wyjątkowy prymityw mógł pozwolić na zwykłe morderstwo. A kogo jeszcze dobito czy szykanowano chociaż? Wiele osób. I lansowano miernoty
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:30:47
    Najpierw wykaż, że ten cały Piłsudski był tym za kogo go uważasz. Jeszcze takiego wywodu nie przeprowadziłeś.

    Dmowski nie był wojskowym i w tym czasie nie chował się pod pierzynką kochanki.

    //pisowiec" toć przeca synonim kretyna.//

    Pełna zgoda! Skąd nagle taka samokrytyka? :))
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:29:33
    Cyztał pan pamiętniki żony Piłsudksiego? Wtedy jeszcze kochanki? Są źródła na działanie tego szkodnika. A jakie kwity musieli mieć na niego Niemcy, skoro w okresie plebiscytowym uderzył bez zadnego ładu i składu na Kijów? Skąd trza było spieprzać? To osiągnięcia Piłsudskiego z tej wojny.
    Tchórlziwy dyletant i agent
  • @Wican 16:53:07
    Genialne.
    Zagórski wydał rozkaz bombardowania, ale odpowiedzialność - Piłsudski.

    Za brak logiki Wicana kto odpowiada? Piłsudski.

    PS. No może. Istnieje opcja, że dziadka Wicana kopnęła Kasztanka. I stąd te wynurzenia.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 16:53:55
    Dobrze, że chociaż przyznajesz się do naczelnego pisiorstwa.
    PS. A gdzie się chował Dmowski?
    Może zajmował się głaskaniem kota?
  • @Wican 16:55:22
    Gdzie jest ten histeryczny wydział, gdzie Wicana histerii uczyli, że się musi sztambuchem podsuniętej panienki posługiwać?

    Jan Paweł, który się kobiet boi i uważa je za dzieło szatana, to jest zrozumiały w swej nienawiści do Piłsudskiego, bo ten, oprócz 2 żon, to jeszcze kilka innych uszczęśliwiał. Czyli nie kobiety go miały, a on miał kobiety.
    Ale Wicana pierwowzór to wzorzec jurności słowiańskiej był. A tu - własność jakiejś kobitki swe poddaństwo prezentuje.

    Poniekąd rozumiem: jak ktoś jest kundlem, to stara się te same cechy widzieć u każdej wybijającej się postaci. Jest taka nacja, która takie podejście ma w genach.
  • @Jan Paweł 08:24:40
    Nie jakiejś tam Miriam, a gen. Tadeusza"Jordana" Rozwadowskiego. Miriam to niech sobie wisi w kościele,tam gdzie pan na kolanach się porusza

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930