Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
47 postów 15 komentarzy

LOS Polski

LOSPolska - Partia polityczna. Oficjalny profil. Nadchodzi czas Patriotów!

Przywódca? Conditio sine qua non!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Działanie wielkiego narodu, jakim jest Naród Polski...

 

...który samodzielnie przez 30 lat nie jest zdolny dokonać wyboru swoich przedstawicieli, a robi to pod wpływem sondaży, nachalnej propagandy i bezustannych kłamstw – musi budzić co najmniej zdziwienie. Szczególnie przykre jest stwierdzenie – „mam własne zdanie”, wypowiadane przez osobę legitymującą się wyższym wykształceniem, ponieważ, gdy wreszcie je wypowie, to najczęściej usłyszymy treść żywcem wyjętą jeśli nie z „Gazety Wyborczej”, to przynajmniej z programu niejakiego Tomasza Lisa, bądź Moniki Olejnik! Zwykle w takich wypadkach robię się nerwowa i staram się najpierw wskazać adwersarzowi autorów jego rzekomo własnego zdania, po czym już spokojniej wyłuszczam, iż posiadanie własnego zdania jest luksusem, na który trzeba sobie solidnie zapracować: bezustannym samokształceniem się, rozwojem (zarówno umysłowym jak i duchowym), tudzież setkami przestudiowanych pożytecznych i mądrych ksiąg. Dopiero wówczas możemy mówić o posiadaniu własnego zdania, jeśli mamy odpowiednie podstawy, elementarny zasób wiedzy, co niekoniecznie (jak widać nazbyt często!) idzie w parze z uzyskaniem dyplomu wyższej uczelni. Kto się nie rozwija, ten się cofa, to rzecz dowiedziona! Najgorszą zaś z form lenistwa, jaka trapi nasz gatunek, jest bez wątpienia lenistwo intelektualne! 

 

Nie bez kozery przyczepiłam się do osób z wyższym wykształceniem. Według badań socjologicznych, są to ludzie najbardziej podatni na medialne manipulacje i produkty speców od tzw. wizerunku (Tymochowicz e tutti quanti)! Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest prosta: znaczna liczba ludzi, po zakończeniu edukacji zapada w umysłowy letarg, odpuszcza sobie rozwój, w poczuciu iluzorycznego „ukończenia”, niejednokrotnie połączonego z błogim (aczkolwiek nieuzasadnionym) poczuciem wyższości wobec „bezdyplomowców”. Szczególnie żałosnym przypadkiem jest tutaj syndrom pierwszego dyplomu w rodzinie! Oj, ktoś taki jest wtedy tak nadęty, tak przejęty rolą, że przykro patrzeć, z jaką łatwością zapomniał o przysłowiowych butach, i wyszedł…      

 

Społeczeństwo polskie składa się, rzecz jasna, również z ludzi bez wyższego wykształcenia i tych jest zdecydowanie większa liczba. Wśród „bezdyplomowców” występuje mniejszy odsetek podatnych na działanie P.R., czy jak tam się w obecnej nowomowie zwie propaganda. Czy można zatem pokusić się o wniosek, iż ludzie bez wyższego wykształcenia głosują mądrzej od tych pierwszych? Ależ skąd! Rzecz w tym, iż wobec ludzi z wyższym wykształceniem można i należy mieć większe wymagania, to chyba oczywiste.   

 

Samodzielne myślenie nie jest zakorzenione w naszym społeczeństwie. Przyczyna takiego stanu rzeczy bywa różna, jednak przestrzegam przed jakże częstym upraszczaniem tego ważkiego problemu i obwinianiem za wszelkie nasze niedostatki okresu PRL-owskiego. Wszak umysłowe lenistwo zauważyli u polskiej inteligencji już współtwórcy Komisji Edukacji Narodowej, a był to wiek XVIII! Ubolewali nad marną kondycją Polaków pozytywiści, potem zaś autorzy z 20-lecia międzywojennego.      

 

Jest rzeczą oczywistą, że skoro naród wykazuje się dużym odsetkiem tych, którzy nie mogą (bądź nie chcą!) myśleć samodzielnie – istnieje w nim silna potrzeba posiadania przywódcy. Uprzedzając z góry gromy ewentualnych adwersarzy, śpieszę z wyjaśnieniami: jestem już dość dorosłą dziewczynką i doskonale wiem, kim byli panowie o psychopatycznej osobowości działający w XX wieku (jeśli znajdą się chętni, aby dowiedzieć się trochę więcej o Hitlerze czy Stalinie – odsyłam ich do dzieła Ericha Fromma „Anatomia ludzkiej destrukcyjności”)! Przywódca nie może być w każdym razie psychopatą.      

 

Mało tego: nie powinien też posiadać kompleksów, ani poczucia niespełnienia w jakimkolwiek aspekcie życia (zawodowym, społecznym, uczuciowym, etc.). W Polsce, co widać gołym okiem, istnieje cała rzesza ludzi zajmujących się zawodowo polityką, dla których owo zajęcie jest czymś „zamiast”. Ktoś taki, rzecz jasna, nie może pretendować do roli przywódcy narodu! Człowiek taki, jeśli tylko uzyska jakikolwiek urząd, natychmiast zechce czerpać zeń korzyści, w sposób  zapewniający mu rekompensatę własnych życiowych niepowodzeń, kompleksów, często niezdrowych i nieetycznych pragnień.         

 

Przywódca, który poprowadziłby nasz naród do odzyskania suwerenności, godności ludzkiej, praworządności i poczucia bezpieczeństwa musiałby skupiać w sobie najlepsze, często trudno  wyobrażalne cechy, jakimi może być obdarzona ludzka istota. Podstawową cechą, przymiotem przywódcy Narodu Polskiego powinien być żarliwy patriotyzm, wyrażający się w kolejnych, niezbędnych cechach, jakimi są: bezinteresowność, odwaga, uczciwość, skuteczność, znajomość własnej wartości i wysoki współczynnik empatii. Jest rzeczą oczywistą, iż powyższym cechom musi towarzyszyć rozległa wiedza, zdolności organizacyjne, doskonała umiejętność wyrażania swoich przekonań, komunikatywność. Przywódca w żadnym razie nie powinien być mizantropem.    

 

Być może, a nawet całkiem prawdopodobnie, iż nie zdołałam wyczerpać całości przymiotów, które powinny cechować przywódcę naszego narodu. Może też znalazłby się ktoś, kto zarzuci mi, używając sportowej terminologii, „stawianie zbyt wysokiej poprzeczki”, kto wie? Na dzień dzisiejszy, pewne jest jednak to, że obecna władza nie działa w interesie Polski, ani w naszym dobrze pojętym interesie. Demokracja „po polsku” urządzona zaś jest w ten sposób, że z powodu obowiązywania „chorej” ordynacji wyborczej, partie patriotyczne nie mają większej szansy zaistnienia w głównym nurcie życia politycznego. Nie pozostaje zatem nic innego, jak tzw. działanie oddolne, zakrojone na szeroką skalę, które, co oczywiste, nie może istnieć bezwładnie, lecz musi mieć przywódcę. A zatem, jak napisałam w tytule, ale już bez znaku zapytania: przywódca – conditio sine qua non!!!

 

Liliana M. Szczepkowska

 

 

KOMENTARZE

  • @Autorka
    "Przywódca nie może być w każdym razie psychopatą."

    Zapewniam, że ani Hitler, ani Stalin psychopatami nie byli, w każdym razie nie większymi niż każdy z nas. Tu też mamy do czynienia z propagandą, której ktoś najwyraźniej uległ.

    "nie powinien też posiadać kompleksów, ani poczucia niespełnienia w jakimkolwiek aspekcie życia (zawodowym, społecznym, uczuciowym, etc.)."

    Nie ma takich ludzi, to mit.
  • Aby zostać przewódcą, najpierw trzeba tego chcieć.
    Może być gdzieś człowiek wspaniały, z wszelkimi zaletami, ale on machnie ręką na całą tę politykę i żadnym liderem nie zostanie. A liderami zostają ci, co mają jakieś niespełnione potrzeby władzy nad innymi ludźmi.
    Co do tego kształcenia się i czytania, to ktoś musi też zarabiać na chleb, bo samym czytaniem i nabywaniem wiedzy nie da się wyżyć.
  • @
    Autorka podała tak wysokie wymagania, że nikt nie jest w stanie im sprostać.
    Najbliżej był Chrystus, ale wiadomo jak skończył, a jedynym śladem stosunku do niego tych, którzy określali warunki "idealnego lidera" były słowa przechodzących koło krzyża - że jakby był taki wspaniały to by pomógł sam sobie i zszedł z krzyża.

    Generalnie - autorka przedstawiła babski ideał. I lepiej, aby kobiety nie zajmowały się polityką.
  • @rumpelsiltskin 14:46:14
    Kiedyś czytałem o genie psychopaty. Wiele osób mających parcie na włądzę, ma pewne cechy. Nieważne czy chcą być ministrami czy kierownikami na poczcie
  • @Wican 15:34:25
    "Kiedyś czytałem o genie psychopaty."

    Świat jest pełen "naókofcuf"... Szczególnie ostatnio mamy okazję odczuć to na własnej skórze ("katastrofy" klimatyczne, "pandemie" itp. idiotyzmy).
  • 17-letni chłopak nie żyje – stał się ofiarą bzdurnych procedur koronawirusowych
    https://marucha.wordpress.com/2020/05/14/17-letni-chlopak-nie-zyje-stal-sie-ofiara-bzdurnych-procedur-koronawirusowych/#more-84426
  • Problem nie jest w takim czy innym
    przywódcy vide - J.F Kennedy, któremu się wydawało, że to on rządzi Ameryką z nadania Amerykanów.
    Wniosek?
    Problemem jest totalne ubezwłasnowolnienie ludzi stworzonych przez Boga - przez wrogą człowiekowi i Bogu - ciemną moc.
  • Przeczytałam z uwagą.
    Ludzi odpowiadających przedstawionej przez Ciebie charakterystyce, wbrew pozorom, trochę jest. Sama osobiście znam kilka takich jednostek. ALE. Ale zarówno rządzące nami środowiska namiestnicze, co logiczne, robią wszystko, by takie osoby zgnoić, jak i tzw. lud. Ludzie, społeczeństwo nie wiem dlaczego, działając w odruchu stadnym, od małego niszczą, z uporem godnym lepszej sprawy takie jednostki. Wiele razy obserwowałam to zjawisko i nie ja jedna. I nie tylko w obecnej chwili.
    Wyjście jest jedno: praca u podstaw. Zanim ktokolwiek się obruszy, to proszę sobie poczytać jak szerokim "frontem społecznym" w 1918 przodkowie "z niczego" "wyprodukowali" niepodległość. To było pokolenie wychowane na długim procesie pracy u podstaw. Pokolenie to stało się zresztą potem rodzicami Kolumbów... Polecam uwadze pracę u podstaw. Nie, że ja to mówię;), tylko że historia o tym poucza.
  • @rumpelsiltskin 14:46:14
    Wg mych obserwacji to nie jest prawdą. Tj. można spotkać osoby o zrównoważonej psychice, bez kompleksów, znające swoje słabe punkty i swoją wartość i żyjące z tym wszystkim w zgodzie. N.b. tych ludzi nie załamują kryzysy i nawet życiowe katastrofy. Wychodzą z nich obronną ręką, spokojni, logiczni, empatyczni. Osobiście widziałam takie zjawiska.
  • Za tą pychę "wielkiego" narodu...
    już nieraz w historii dostaliśmy porządnie po tyłku.
    Więc ja to raczej porzuciłbym tą ideę.
    Czy tego chcemy czy nie, my Polacy zostaliśmy zaszczyceni misją wybraństwa na Królestwo Matki Bożej i związane są z tym błogosławieństwa jeżeli wypełniamy jako naród wolę Pana Boga, np wypędzenie Szwedów ze spalonej już i zdobytej przez nich naszej Ojczyzny, po Ślubach Lwowskich króla Jana Kazimierza, ale także i dopuszczenie kary Bożej za sprzeniewierzanie się woli Pana Boga, jak np eksterminacja polskiej szlachty (zsyłki na Sybir i konfiskaty majątków) i Zabory, po niewypełnieniu tych Ślubów w zakresie ulżenia stanowi chłopskiemu przez tą właśnie szlachtę.
    Ileż to tragedii w chłopskich rodzinach było za sprawą szlachty, która pozwoliła karczmarzom, lichwiarzom na rozpijanie polskich chłopów i konfiskatę majątków za wódkę dawaną im "na kartkę".
    Czy polski chłop bliżej miał do kościoła czy do karczmy?

    Więc ja to raczej porzuciłbym tą ideologie pychy "wielkiego" narodu.

    Takich "wielkich" epizodów w naszej historii jest całe mnóstwo. Ale jak na razie, Matka Boska nie wycofała jeszcze swojego wybraństwa.
    Z Orędzi wiemy, że gdy Matka Boska wypraszała dla Polski łaski dla Jej Królestwa u Boga Ojca, to zapytał On, gdzie jest Jej Królestwo. Matka Boska wskazała wtedy na Kuli ziemskiej na Polskę i wskazała placem na... Gniezno...

    Jeżeli Państwo, po przejęciu władzy, nie odniesiecie się do Faktu obrania Polski przez Matkę Boską na Jej Królestwo, to chyba lepiej nie sięgać po władzę, bo z całą pewnością każda władza będzie TAM na swoim SĄD-ie rozliczana z pełnienia władzy w imieniu Pana Boga.

    Z drugiej strony, jeżeli zamierzacie Państwo uznać panowanie Matki Boskiej i Jej Syna Jezusa Chrystusa Króla Polski, przyjmiecie Państwo Prawo Boże, jako naczelna wykładnię w stanowieniu prawa, to nie ulega wątpliwości, że Wasze wszystkie działania będą miały błogosławieństwo Pana Boga i przejdziecie do historii Polski, jako ci którzy po setkach lat wyprowadzili Polskę spod niewoli szatana.

    Każda inna opcja filozofii sprawowania władzy z góry skazana jest na niepowodzenie, bo po drugiej stronie (okupanta Polski, tak jak i prawie całego świata) stoją mroczne siły satanistyczne.
    Dzisiaj wiemy już, że są to siły okultystycznej kabały, która czerpie swoje siły bezpośrednio od szatana.
    Jak Państwo chcecie bez Pana Boga walczyć z szatanem?
    Musicie być Państwo świadomi, że podejmując władzę, zderzycie się z tymi siłami.
    Jeżeli nie zamierzacie Państwo wyposażyć się w Siłę Pana Boga, to lepiej się tam do władzy nie pchać.

    Obecnie powoli karty odkrywają się, więc stosunkowo łatwo można zdobyć wiedzę, o sprawowaniu władzy na świecie przez mroczne siły satanistyczne. Zachęcam więc do takich poszukiwań i ewentualnego skorygowania swojej filozofii sprawowania władzy.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • @Jan Paweł 10:13:30
    "Jeżeli Państwo, po przejęciu władzy, nie odniesiecie się do Faktu obrania Polski przez Matkę Boską na Jej Królestwo,"

    uciekło mi tutaj dokończenie tej myśli, więc może raz jeszcze :
    Jeżeli Państwo, po przejęciu władzy, nie odniesiecie się do Faktu obrania Polski przez Matkę Boską na Jej Królestwo, to wasza władza, jak wszystkie do tej pory po "odzyskaniu" wolności, borykać się będzie z satanizmem zewnętrznym i wewnętrznym i praktycznie nic się nie zmieni, poza jakąś tam kosmetyką.

    Dodałbym jeszcze, że my Polacy, praktycznie przegraliśmy już swoją Ojczyznę, pozwalając na rozpanoszenie się modernizmu i liberalizmu w Kościele, który doprowadził do utraty Wiary.
    To nie żadna komuna czy PRL, doprowadziły do tak już obecnie dotkliwej utraty naszej Ojczyzny, a brak Wiary, który był skutkiem tego posoborowego zniszczenia Kościoła, takimi wrzodami jak Neokatechumenat, czy ten cały ruch charyzmatycznego wzywania do swojej dyspozycji... Ducha Świętego.
    Do dzisiaj Kościół nie widzi tutaj żadnego zagrożenia, a chyba nie ulega wątpliwości, że to od tego trzeba zacząć naprawę Polski i świata.
    Bez zakończenia tego bluźnierczego obrażania Pana Boga tym Neokatechumenatem i tymi zielonoświątkowymi ruchami charyzmatycznymi, nie rozpocznie się odbudowa naszej Ojczyzny z świata.
  • @Jan Paweł 10:13:30
    Zachęcam do wysłuchania wystąpienia Prezydenta miasta Siemianowice Śląskie, który poszedł tą drogą o której piszę powyżej :
    https://www.youtube.com/watch?v=lN_pbLVImtg&t=376s
  • @rumpelsiltskin 15:47:13
    ALe znałem w życiu wielu burmistrzów, starostów, radnych, dyrektorów, kierowników. Zdecydowana większość miała we łbie parcie na władzę. Jakieś poczucie koniecnzości. Widziałem faceta po 50-tce, któy się popłakał, gdy przegrał głosowanie na sołtysa. A potem do osby wybranej krzyczał, że złamala mu karierę. Normalne to to nie jest.
  • @Wican 15:47:41 Cały wątek o tym co...
    ..CORE I ZBOCZONE :(

    A jak by to miło być pozytywnie ?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930